Anti-equilibrium Archive

0

Deloitte: 2/3 odpadów z polskich gospodarstw domowych jest trudne i drogie do przetworzenia

Wprowadzenie Rozszerzonej Odpowiedzialności Producentów może zmniejszyć obciążenia poszczególnych gmin związane z całkowitymi kosztami zagospodarowania odpadów opakowaniowych. Według prognoz ekspertów firmy doradczej Deloitte nadal pozostaną one jednak bardzo wysokie. Tradycyjnie w trzeci weekend września odbędzie się akcja sprzątania świata – w Polsce po raz 28. Przy tej okazji warto poruszyć kwestie wprowadzenia gospodarki o obiegu zamkniętym i związane z tym wyzwania dla indywidualnych konsumentów, przedsiębiorstw oraz jednostek samorządu terytorialnego.

Badania własne przeprowadzone przez Deloitte pokazują, że pomimo nowych regulacji i powszechnego obowiązku sortowania śmieci, niemal dwie trzecie odpadów wciąż trafia do frakcji zmieszanej, którą trudniej, a więc i drożej jest przetworzyć. Według uśrednionych danych, na pozostałą 1/3 składają się przede wszystkim odpady surowcowe (papier, szkło, metale i tworzywa sztuczne, w tym opakowania), które są najczęściej występującym rodzajem odpadów w Polsce w 2020 r., i stanowią ok. 13 proc. ogółu śmieci. Następne w kolejności są bioodpady (9 proc.), a kolejne – odpady wielkogabarytowe (6 proc.). Poza selektywnie zbieranymi frakcjami, zmieszane odpady opakowaniowe nadal stanowią 5 proc. całej masy odpadów powstających w gospodarstwach domowych.

Te dane pokazują, że przed nami jest jeszcze wiele do zrobienia w obszarze gospodarowania odpadami, a droga do gospodarki o obiegu zamkniętym jest długa. Nadzieję na przyspieszenie tych zmian daje coraz większa świadomość konsumentów, którzy nie tylko w wymiarze jednostkowym dbają o segregację odpadów, ale domagają się tego od instytucji i organizacji. W efekcie firmy muszą większą uwagę poświęcić stworzeniu odpowiedzialnej i zrównoważonej strategii na przyszłość, a ten trend będzie się tylko nasilał – mówi Julia Patorska, Partner Associate, zespół ds. zrównoważonego rozwoju i analiz ekonomicznych, Deloitte.

Prywatne firmy w Polsce są gotowe do wdrażania rozwiązań w obszarze gospodarki o obiegu zamkniętym i widzą w tym modelu zarówno korzyści finansowe, jak i środowiskowe. Aby rozwiązania te były implementowane przez firmy potrzebne są w Polsce stabilne regulacje i strategie wspierające GOZ zgodnie z Europejskim Zielonym Ładem, jak również dostęp do korzystnego finansowania ze środków publicznych, w tym funduszy UE oraz środków prywatnych – mówi Dorota Zawadzka-Stępniak, dyrektorka departamentu energii i zmian klimatu, Konfederacji Lewiatan.

Koszty recyklingu opakowań nadal wysokie

Jak wynika z raportu “Szacunek kosztu netto selektywnej zbiórki, transportu i zagospodarowania selektywnie zbieranych odpadów opakowaniowych pochodzących z gospodarstw domowych”, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte dla Konfederacji Lewiatan, w latach 2021 – 2024 obciążenia związane z procesem zagospodarowania, czyli odebrania, transportu i przygotowania do recyklingu, poszczególnych frakcji odpadów opakowaniowych odbieranych z gospodarstw domowych będą sukcesywnie spadały, ale to przy założeniu, że mieszkańcy będą lepiej segregowali odpady, a producenci wdrożą efektywne działania z zakresu ekoprojektowania

Najwyższe koszty związane są z zagospodarowywaniem tworzyw sztucznych, metali i opakowań wielomateriałowych, czyli odpadów, które powinny być zbierane w żółtych pojemnikach. W zależności od typu gminy, recykling tony takich odpadów w 2021 r. będzie kosztował 2138 – 2379 zł, a do 2024 r. spadnie do 1817 – 2226 zł. W przypadku papieru i tektury (niebieski pojemnik) będzie to spadek z 817 – 980 zł w bieżącym roku do 694 – 931 zł za trzy lata. Szkło (zielony pojemnik) to koszt odpowiednio 604 – 645 zł i 504 – 594 zł.

Należy przy tym pamiętać, że w ostatnich latach stale wzrasta wolumen odpadów opakowaniowych, z którymi muszą radzić sobie gminy. W zeszłym roku średnio w pojedynczej gminie największy wolumen stanowiło szkło – prawie 260 ton, niemal dwukrotnie mniej w tonach zebrano tworzyw sztucznych, ale pojedyncze opakowanie jest zdecydowanie lżejsze – było to prawie 124 tony, a najmniej papieru – ponad 106 ton – mówi Joanna Leoniewska-Gogola, menedżer, zespół ds. zrównoważonego rozwoju, Deloitte.

Unijne regulacje czekają na wdrożenie w Polsce

Dużą motywacją dla firm do podejmowania niezbędnych działań w kierunku wdrożenia strategii cyrkularności w organizacji są kolejne regulacje Unii Europejskiej w zakresie gospodarki o obiegu zamkniętym. Na implementację w Polsce czeka Dyrektywa Plastikowa (Single-Use Plastics Directive). Zgodnie z jej zapisami zakazane będzie wprowadzanie na rynek jednorazowych produktów z plastiku (takich jak: sztućce, talerze, mieszadła, słomki, patyczki kosmetyczne, patyczki do balonów, pojemniki styropianowe do żywności), a także wprowadzona zostanie konieczność przytwierdzenia nakrętek lub wieczek do wszystkich pojemników na napoje (do 2024 r.). Co więcej, w 2025 r. opakowania wprowadzane na rynek będą musiały zawierać 25 proc., a w 2030 r. – 30 proc. materiału pochodzącego z recyklingu (tzw. rPET). Wreszcie, zbiórka opakowań przeznaczonych na napoje ma do 2025 r. wynieść 77 proc., a do 2029 r. – 90 proc.

Kolejną propozycją komisji Europejskiej jest Pakiet GOZ (Circular Economy Package), który zakłada, że do 2025 r. Polska musi odzyskiwać połowę tworzyw sztucznych zawartych w odpadach opakowaniowych, a do 2030 r. już 55 proc. Sugeruje się zamknięcie obiegu odpadów w gospodarce poprzez wprowadzenie opłaty opakowaniowej oraz systemu Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta.

Polskę czeka jeszcze konieczność uiszczenia podatku od plastiku (Plastic tax), czyli opłaty wnoszonej przez państwa członkowskie UE za nieprzetworzone odpady z plastiku w danym roku – 0,80 euro za każdy kilogram, od stycznia 2021r.

Na drodze do cyrkularności

W Polsce kształt regulacji krajowych w zakresie gospodarki o obiegu zamkniętym dopiero się tworzy. Przepisy lokalne nie są jeszcze sprecyzowane, ale dobrze znane są już oczekiwania i wytyczne Komisji Europejskiej. Otwarte pozostają pytania, kiedy i w jakim zakresie zostaną wdrożone lokalne akty prawne, a nie, czy zostaną wdrożone. Warto już teraz poszukać informacji i odpowiednich narzędzi, które pozwolą przygotować organizację na te zmiany.

Dostosowanie działalności do nowego modelu gospodarki o obiegu zamkniętym wiąże się z reorganizacją aktywności wszystkich podmiotów funkcjonujących w łańcuchu wartości przedsiębiorstwa. Strategia cyrkularności obejmuje nie tylko zmiany na poziomie jednostkowych opakowań, ale odnosi się także do innych obszarów takich jak: logistyka, recykling czy edukacja konsumentów – zgodnie z zasadą 5R: Reduce, Recycle, Reuse, Redesign, Rework” – zaznacza Julia Patorska.

O raporcie

Raport został sporządzony przez zespół doradców Deloitte dla członków Konfederacji Lewiatan reprezentujących podmioty na różnych etapach łańcucha wartości gospodarki odpadami, w tym podmioty będące producentami opakowań, wprowadzające produkty w opakowaniach na rynek, odbierające i zagospodarowujące odpady, poddające opakowania procesom recyklingu oraz przedstawicieli organizacji odzysku opakowań.

0

Raport Ericsson: Czy możemy wprowadzić 5G i zmniejszyć zużycie energii?

Sektor ICT odpowiada za 1,4% światowej emisji dwutlenku węgla, ale ma możliwość 15% redukcji w innych sektorach, takich jak energetyka, przemysł czy transport. Jeśli sieć 5G zostanie wdrożona w taki sam sposób, jak poprzednie generacje, zużycie energii gwałtownie wzrośnie. Obecne roczne globalne koszty energetyczne związane z eksploatacją sieci komórkowych wynoszą 25 mld USD. Zarówno z punktu widzenia wydatków, jak i śladu węglowego, zużycie energii jest jednym z największych wyzwań branży. Eksperci firmy Ericsson podkreślają, że należy wprowadzić rozwiązania, które umożliwiają operatorom wykorzystanie jak najmniejszej ilości energii przy jednoczesnym zarządzaniu oczekiwanym wzrostem transferu danych oraz zaspokajając potrzeby obecnych i przyszłych sieci 5G.

Jak przełamać rosnącą krzywą energetyczną

„Możliwe jest przełamanie krzywej energetycznej, tj. obniżenie całkowitego zużycia energii w sieci komórkowej w stosunku do obecnego poziomu i sprostanie ogromnemu wyzwaniu, jakim jest wzrost ruchu. Uważamy, że jest to wręcz nasza odpowiedzialność, wraz z pozostałymi podmiotami z branży ICT. Dzięki prowadzonym przez nas od ponad 20 lat szeroko zakrojonym badaniom udowodniliśmy, że mobilne sieci szerokopasmowe są czynnikiem sprzyjającym zrównoważonemu rozwojowi, wzrostowi gospodarczemu i ograniczeniu emisji dwutlenku węgla” – mówi Marcin Sugak, ekspert firmy Ericsson.

Sektor ICT odpowiada jedynie za 1,4% światowej emisji dwutlenku węgla, ale ma potencjał, aby umożliwić 15% redukcję w innych sektorach, takich jak energetyka, przemysł i transport. Z perspektywy cyklu życia, główna część naszego śladu węglowego pochodzi z używanych na co dzień urządzeń elektrycznych np. komputerów i smartfonów. Zużycie energii drastycznie wzrośnie, jeśli 5G zostanie wdrożone w taki sam sposób, jak 3G i 4G. Niektórzy dostawcy usług komunikacyjnych oszacowali nawet podwojenie zużycia energii w celu zaspokojenia rosnącego zapotrzebowania na ruch, przy jednoczesnej poprawie sieci i wprowadzeniu 5G. Nie jest to zrównoważone z punktu widzenia kosztów ani ochrony środowiska.

„Dzięki standardowi 5G i wysiłkom  miedzy innymi ośrodka badań i rozwoju Ericsson w Łodzi i Krakowie, możliwe jest znaczne zmniejszenie zużycia energii. 5G jest najbardziej świadomym energetycznie standardem. Pozwala systemowi mobilnemu na bardziej efektywne wykorzystanie inteligentnych trybów uśpienia. Dodatkowo umożliwia rozszerzenie zasięgu poprzez wykorzystanie niższych pasm przy jednoczesnym zwiększeniu przepustowości i prędkości dzięki agregacji operatorów” – tłumaczy Marcin Sugak.

Aby przełamać krzywą rosnącego zużycia energii w sieciach komórkowych, należy pamiętać o czterech głównych elementach strategii wdrożenia sieci 5G. – „Wspólnie z naszymi klientami udoskonaliliśmy różne rozwiązania w celu osiągnięcia znacznych oszczędności energii. Wykonanie pierwszego kroku przynosi natychmiastowe oszczędności i dostarcza danych, które mogą być wykorzystane na późniejszych etapie” – mówi ekspert firmy Ericsson.

Przygotowanie sieci

Modernizacja technologii sieciowej nawet na obszarach o małym natężeniu ruchu przyniesie zwrot z inwestycji już po trzech latach, biorąc pod uwagę tylko i wyłącznie oszczędności wynikające z niższego użycia energii. Modernizując sieć za pomocą najnowszych technologii i wymieniając stare urządzenia, można zrealizować nowe możliwości biznesowe, a jednocześnie uzyskać znaczne oszczędności energii. Wdrożenia poprzednich generacji sieci mobilnych były często zarządzane poprzez dodawanie nowych urządzeń przy zachowaniu istniejących zasobów sieciowych. Ta praktyka musi ulec zmianie.

Aktywacja oprogramowania do oszczędzania energii

Funkcje oszczędzania energii są już dostępne poprzez Radio Access Network (RAN) i mogą być natychmiast aktywowane. Dodanie elementu uczenia maszynowego przyniesie dalsze oszczędności. Funkcje inteligentnego zarządzania energią takie jak np. micro sleep Tx (MSTx) mogą zmniejszyć jej zużycie przez urządzenia radiowe nawet o 15% przy zachowaniu tego samego komfortu użytkowania. Oprogramowanie 5G ma zapisaną oszczędność energii w swoim DNA. Jego zaawansowane funkcje będą się nadal rozwijać, a wydajność sieci będzie wzrastać wraz z upływem czasu.

Budowa 5G z precyzją

Ważne jest, aby mieć odpowiedni sprzęt we właściwym miejscu. Budowanie 5G z precyzją polega na optymalizacji wydajności sieci na nowych częstotliwościach 5G przy jednoczesnym utrzymaniu nakładów inwestycyjnych oraz kosztów utrzymania w określonych granicach. Możliwe jest szybkie wdrożenie 5G bez konieczności dodawania kolejnych energochłonnych urządzeń. Oznacza to, że dostawcy usług mogą ograniczyć wzrost zużycia energii przy wprowadzaniu 5G.

Inteligentne zarządzanie infrastrukturą lokalną

Dzięki zastosowaniu sztucznej inteligencji, dostawcy usług mogą aktywniej obsługiwać infrastrukturę sieci. Dostępny budżet energetyczny i nawet sama przestrzeń są często ograniczone i dlatego wymagają rozwiązań kompaktowych i efektywnych energetycznie. – „Należy wprowadzić narzędzia do kontroli urządzeń pasywnych oraz umożliwić prewencyjną konserwację i bezdotykowe rozwiązywanie problemów w celu zmniejszenia kosztów, zużycia energii i wizyt na miejscu. Przypadki klientów pokazują, że dzięki inteligentnym rozwiązaniom sterowania obiektem dostawcy usług obniżyli zużycie energii w zakładzie nawet o 15%. Dodatkowo, chociaż dostępnych jest wiele funkcji umożliwiających optymalizację aktywnych elementów obiektu (tj. sprzętu radiowego), często pomija się elementy pasywne wspierające sieć dostępu radiowego (RAN), mimo że mogą one stanowić ponad 50% całkowitego zużycia energii w obiekcie” – tłumaczy ekspert firmy Ericsson.

Polska u progu 5G

Sprzęt firmy Ericsson jest gotowy do pracy w sieci 5G już od 2015 roku. Jest to możliwe dzięki aktualizacji do 5G za pomocą zdalnej instalacji oprogramowania. Komisja Europejska oczekuje, że do 2025 r. kraje członkowskie będą posiadać szerokie pokrycie siecią 5G. Ericsson jest aktywnym promotorem rozwiązań 5G w Polsce – wdrożył pierwszą komercyjną sieć 5G w Polsce z firmą Polkomtel, 5G w sieci Play, sieć testową w Warszawie z Orange oraz kampus 5G na Politechnice Łódzkiej. Ericsson współpracuje z operatorami, ośrodkami badawczo-rozwojowymi, środowiskiem akademickim oraz ze start-upami i przemysłem.

Ericsson posiada obecnie ponad 122 komercyjnych umów 5G, z których
77 to aktywne sieci działające w ponad 30 krajach. Ericsson jest również liderem w standaryzacji 5G, z większością udziałów dla 4G i 5G. Biorąc pod uwagę deklaracje zgłoszone do Europejskiego Instytutu Norm Telekomunikacyjnych (ETSI), stosując filtr niezbędności, Ericsson jest na szczycie wyścigu patentowego 5G. Według analizy firmy prawnej Bird & Bird, Ericsson posiada największą liczbę znaczących patentów SEP (standard-essential patent) związanych z 5G na świecie (15,8%).

*Raport firmy Ericsson „Breaking the energy curve An innovative approach to reducing mobile network energy use” można znaleźć tutaj: https://www.ericsson.com/495d5c/assets/local/about-ericsson/sustainability-and-corporate-responsibility/documents/2020/breaking-the-energy-curve-report.pdf

O firmie Ericsson

Ericsson, największy na świecie dostawca technologii i usług dla operatorów telekomunikacyjnych, oferuje społeczeństwu sieciowemu efektywne rozwiązania działające w czasie rzeczywistym, które pozwalają nam wszystkim swobodniej studiować, pracować i żyć w zrównoważonych społecznościach na całym świecie.

Działamy w ponad 180 krajach i zatrudniamy przeszło 110 000 pracowników. Ericsson założony w 1876 roku, ma centralę w Sztokholmie. W 2016 roku firma osiągnęła sprzedaż netto w wysokości 222,8 mld SEK. Firma Ericsson jest notowana na giełdzie NASDAQ OMX w Sztokholmie i NASDAQ w Nowym Jorku.

Zapraszamy na: www.youtube.com/ericssonpolska;  www.facebook.com/ericssonpolska 

Katarzyna Pąk

Head of Marketing & Communications

0

McKinsey – Global Economics Intelligence executive summary, February 2021

Countries are now able to assess the damage to economic growth wrought in 2020 by the restrictions put in place to control the spread of the COVID-19 virus. All GEI-surveyed economies went into reverse gear in the early months of the year; only China was able to control the virus sufficiently to come out of 2020 with positive economic growth (+2.3% year-over-year). The US economy experienced a GDP contraction of –3.5%; the eurozone as a whole contracted –5.4% (flash estimate), with contractions of –5.0% in Germany, –8.3% in France, –8.8% in Italy, and –11.0% in Spain. The Russian economy, propelled by energy exports, experienced a milder contraction of –3.1%; Brazil’s contraction is expected to be –4.7% and India’s –7.7%.

Economic activity mirrored the fluctuations in pandemic restrictions: many countries loosened restrictions after midyear and experienced strong third-quarter growth. As the number of COVID-19 cases surged again, measures were reimposed, curtailing growth in the last quarter of the year. China was, of course, the exception, as it had controlled the virus early in the second quarter; by the last quarter, the economy was humming at 6.5% y-o-y growth. To a certain extent, China’s success has radiated outward, with demand from China helping to support global manufacturing and trade. This dynamic was underscored in January and February by some deceleration in global indicators in consequence of the new-year holiday in China.

In the most recent available data, consumer-sentiment indicators were subdued or pessimistic in most surveyed economies; in China, however, consumer confidence strengthened. Retail-sales growth was very strong in the United States (+5.3% month-over-month), aided by individual stimulus payments; in China, retail sales expanded 4.6%; elsewhere, consumer spending retreated or is making slower progress (Exhibit 1).

As measured by global purchasing managers indexes (PMIs), growth in both manufacturing and services eased in January. Among surveyed economies, manufacturing PMIs remain strong. Services PMIs in the United States and Russia experienced strong growth; in China, the indicator slowed in advance of the new-year holiday; for the eurozone and Brazil, contraction is indicated.

World trade volumes now exceed prepandemic levels: as measured by the CPB World Trade Monitor, global volumes increased 0.6% in December 2020 and 1.6% in November; the indicator showed a trade expansion of 11.5% in the third quarter of 2020 and 4.0% in the fourth quarter (after contractions of –2.6% and –11.7% in the first and second quarters, respectively, figures revised). The Container Throughput Index declined slightly to 119 in December (121.1 in November); a seasonal retreat was measured in Chinese ports.

More: https://www.mckinsey.com/

About the authors:The data and analysis in McKinsey’s Global Economics Intelligence are developed by Alan FitzGerald, a director of client capabilities in McKinsey’s New York office; Krzysztof Kwiatkowski, a capabilities and insights specialist, and Vivien Singer, a capabilities and insights expert, both at the Waltham Client Capability Hub; and Sven Smit, a senior partner in the Amsterdam office.

The authors wish to thank Richard Bucci, Samuel Cudre, Debadrita Dhara, Pragun Harjai, Tomasz Mataczynski, Moira Pierce, Jose Maria Quiros, Erik Rong, Maricruz Vargas, and Yifei Liu for their contributions to this article.

0

W najbliższym roku polskie banki będą nadal dokonywać rezerw kredytowych z uwagi na pandemię

Największy problem ze spłatą kredytów mogą mieć klienci korporacyjni.

Odpisy na ryzyko kredytowe dokonane przez europejskie banki w ciągu dziewięciu miesięcy ubiegłego roku były ponad dwa razy większe niż w całym roku 2019. W Polsce, porównując rok do roku, poziom ten był nieco niższy i wynosił około 50 proc. więcej niż rok wcześniej. Zdaniem ekspertów i przedstawicieli największych banków w Polsce, ryzyko kredytowe na skutek pandemii jest wciąż dużym problemem sektora bankowego. Jak wynika z dyskusji prowadzonej podczas konferencji „Zarządzanie ryzykiem i kapitałem w bankach” w ramach Europejskiego Kongresu Finansowego, której partnerem strategicznym była firma doradcza Deloitte, w najbliższym czasie należy spodziewać się wzmożonej sprzedaży portfeli kredytów przeterminowanych przez banki.

Banki dokonały najwięcej odpisów w pierwszym i drugim kwartale ubiegłego roku. Te dane dotyczą zarówno Polski, jak i całej Europy. W trzecim kwartale sytuacja ustabilizowała się na tyle, że liczba dokonywanych rezerw ze względu na ryzyko kredytowe wynosiła około 30 proc. poziomu z pierwszych trzech miesięcy 2020 roku,

mówi Przemysław Szczygielski, partner, lider sektora finansowego w Polsce, Deloitte.

– Polskie banki w nieco mniejszym stopniu dokonywały odpisów ze względu na ryzyko kredytowe, niż największe banki w Europie. Uzasadnieniem takiego podejścia był lepszy od krajów Europy Zachodniej stan polskiej gospodarki – dodaje. Wyjątkiem był bank Pekao S.A, w którym wskaźnik wzrostu kosztu ryzyka wyniósł 2,2 r/r, w stosunku do średniej rynkowej wynoszącej ok. 1,5.

To, że najwięcej odpisów dokonano w pierwszym i drugim kwartale ubiegłego roku miało źródło przede wszystkim w niepewnej sytuacji gospodarczej.

Można powiedzieć, że były to rezerwy wynikające z analizy przewidywanych danych makroekonomicznych, aniżeli z rzeczywistych problemów klientów. Główne wskaźniki czyli spadek PKB i poziom bezrobocia, z jednej strony były wtedy pesymistyczne, a z drugiej bardzo różniły się od siebie. Trzeci kwartał pokazał, że obawy te były nieco na wyrost, ale żaden z banków nie zdecydował się na uwolnienie zawiązanych wcześniej rezerw,

mówi Barbara Sobala, wiceprezes zarządu Banku Handlowego.

Ryzyko kredytowe po stronie biznesu

Zdaniem uczestników debaty, banki nie obawiają się problemów ze spłacaniem kredytów przez klientów indywidualnych, ale przede wszystkim przez klientów korporacyjnych, którzy przez ostatnie miesiące korzystali z pomocy rządowej, a także moratoriów kredytowych.

Dopiero, gdy ta pomoc się skończy, będzie można ocenić prawdziwą skalę problemów z regulowaniem spłaty kredytów przez polskie firmy. Są oczywiście branże, które są beneficjentami ostatnich miesięcy, jak chociażby e-commerce czy magazyny. Po drugiej stronie znajduje się inna część branży nieruchomości komercyjnych, na przykład hotele, galerie handlowe czy biura. I to one mogą mieć problem z uregulowaniem swoich należności kredytowych, szczególnie, gdy nie będą już objęte pomocą z Tarczy PFR,

mówi Marek Lusztyn, wiceprezes zarządu mBanku SA.

Część z nich, na skutek braku przychodów i kurczących się oszczędności, może mieć problemy z płynnością finansową.

Dlatego należy dokładnie przeanalizować to, kto i jakiej pomocy potrzebuje. Nawet w obrębie jednego sektora, sytuacja potrafi się różnić. Dziś widzimy jednak, że to w handlu i usługach istnieje największe niebezpieczeństwo problemów ze spłatą kredytów,

wyjaśnia Mariusz Cholewa, prezes zarządu Biura Informacji Kredytowej.

Nieco bardziej optymistycznie na przyszłość patrzy bank Pekao SA.

 

W ubiegłym roku zawiązaliśmy znaczące rezerwy na potencjalne straty związane z COVID-19. Zatem zabezpieczyliśmy bank przed ewentualnymi konsekwencjami pandemii. Zakładamy, że zakończony z sukcesem program szczepień zbiegnie się w czasie z luzowaniem obostrzeń. Przykład Chin pokazuje, że w takiej sytuacji firmy mogą liczyć na efekt odroczonego popytu, co powinno znacznie poprawić ich sytuację. Nie zmienia to jednak faktu, że w najbliższym czasie biznes wciąż będzie odczuwał skutki pandemii COVID-19,

mówi Marcin Gadomski, wiceprezes zarządu Pekao SA.

Banki różnie oceniają ryzyko kredytowe

Międzynarodowe Standardy Sprawozdawczości Finansowej, a dokładnie MSSF9, nie wprowadziły jednolitego podejścia do odpisów bankowych. Banki używają więc różnych prognoz makroekonomicznych, co w naturalny sposób prowadzi do różniących się od siebie kosztów ryzyka w poszczególnych instytucjach. Uczestnicy panelu „Ryzyko pogorszenia jakości aktywów banków” wskazali że ujednolicenie parametrów makroekonomicznych, takich jak stopa bezrobocia czy PKB, stosowanych do szacowania poziomu odpisów, byłoby bardzo pomocne i pokazywałoby w znacznie bardziej klarowny sposób, jaka jest skala tego zjawiska. Równocześnie pozostawienie Bankom możliwości elastyczności w modelowaniu, pozwoli na uwzględnienie specyfiki portfela danej instytucji, a tym samym na lepsze odzwierciedlenie ryzyka w sprawozdaniu finansowym.

Raport Deoitte “2021 Banking and Capital Markets Outlook. Strengthening Resilience, Accelerating Transformation” przewiduje, że należy spodziewać się dodatkowo odpisów ze względu na ryzyko kredytowe związane z COVID-19 w przyszłości na poziomie tych, które zostały już utworzone w 2020 r., ale będą one rozłożone w czasie. Hipotezy te potwierdzają dane BIK, wskazujące na rosnącą ostrożność banków w udzielaniu kredytów i jednocześnie pierwsze pojawiające się większe wolumeny kredytów przeterminowanych. Przedstawiciele sektora bankowego również spodziewają się, że problemy firm, które nie przetrwają kryzysu spowodują, że banki będą zmuszone do tworzenia kolejnych odpisów. Mogą się one pojawić jeszcze w pierwszym kwartale przyszłego roku.

Pytaniem pozostaje, czy ryzyko kredytowe, choć dobrze znane ekspertom od bankowości, dokładnie opisane i przeanalizowane, nie zagrozi stabilności sektora. Poziom kredytów NPL, sam w sobie nie będzie stanowił problemu, ale przy braku funkcjonującego rynku obrotu wierzytelnościami, banki będą musiały poprawić efektywność i wydolność własnych procesów. Może być to również droga do poprawy rentowności, choć na polskim rynku spodziewany się jednak, że będzie to impuls do odbudowy rynku obrotu przeterminowanymi wierzytelnościami, – mówi Przemysław Szczygielski.

Uczestnicy panelu byli zgodni, że przy rosnącym portfelu kredytów przeterminowanych, banki będą starać się odstępować jej podmiotom trzecim, specjalizującym się w odzyskiwaniu wierzytelności.

Relacja z panelu: https://www2.deloitte.com/pl/pl/

0

McK: Why business building is the new priority for growth

Business building is the top priority for organic growth at companies during the COVID-19 pandemic, and incumbents are launching new businesses with ever greater frequency, according to our new global survey. 1 The findings suggest that companies that prioritize business building tend to grow faster than their peers, respond with greater resilience to volatility and economic shocks, and, as they gain experience building businesses, see more success from it. But not all companies succeed: only 24 percent of new businesses launched in the past ten years are viable large-scale enterprises today.

To shed light on the differences between outperformers and also-rans, our survey included more than 800 company executives across a range of industries, sectors, and geographies. So far as we know, this was the first at-scale research to explore corporate business building. The survey revealed that an impressive 52 percent of executives consider business building a top-three (or higher) priority for growth. We also found that a small set of companies enjoy success rates two times higher than those of high-potential start-ups (24 percent versus 8, respectively). 2 The experience of these companies clarifies the winning approach to launching and scaling new businesses. As more companies adopt these successful practices, a new wave of innovation could arise from not just entrepreneurial efforts but also intrapreneurial ones. That would boost organic growth and improve the prospects of companies looking to jump into the top tier of performance.

The new priority for organic growth.

Even before the pandemic, our own experience indicated that business building had become more important for incumbent companies looking to use innovative business models, products, and services to meet the threats and opportunities of a digitizing world. The COVID-19 crisis has accelerated and intensified that trend. In many industries, the pandemic has rewritten rules and upended assumptions, all while diminishing—or threatening to diminish—existing revenue streams. Replacing lost revenues, of course, requires finding new forms of growth. And while M&A remains an essential part of the growth playbook, P/E multiples remain high, and acquisitions can be expensive. Moreover, organic growth often creates greater excess returns to shareholders than dealmaking does, even during more normal times.

We studied four different approaches to organic growth and found that business building was the most effective among them. 3 Some 74 percent of companies that chose business building as their main strategy grew at rates above the average of their industries. Only 58 percent of the companies that prioritized different strategies did. No wonder so many executives ranked business building as a top-three priority for 2020 (Exhibit 1). And these companies are putting their money where their priorities are, allocating, on average, one-third of their organic-growth capital to business building—more than twice as much as the laggards do. The shift to business building isn’t confined to a few sectors or regions. In all those we surveyed, companies give business building pride of place on the corporate agenda (Exhibits 2 and 3).

More: https://www.mckinsey.com/business-functions/

About the authors: Shaun Collins is a consultant in McKinsey’s Boston office, where Upasana Unni is an associate partner; Ralf Dreischmeier is a senior partner in the London office; and Ari Libarikian is a senior partner in the New York office. The authors wish to thank Paige Frank and Anton Kärrman for their contributions to this article.