Marketing Archive

0

Zakupy ze smartfonem w ręku

Zakupy ze smartfonem w ręku – jedna trzecia klientów e-commerce używa narzędzi cyfrowych podczas tradycyjnych zakupów. Badanie Deloitte: ponad połowa konsumentów nie potrzebuje pomocy sprzedawcy

Raport „Koniec ery dwóch światów. Wpływ narzędzi cyfrowych na zakupy Polaków 2019” będzie jedną z inspiracji dyskusji panelowej nt. Handlu 4.0 w dniu 14 maja o godz. 15.30 podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Moderator: Michał Pieprzny, partner, Deloitte

Coraz częściej mówi się o wpływie technologii cyfrowych na preferencje zakupowe Polaków, zarówno w trakcie zakupów w sklepach stacjonarnych, jak i tych internetowych. Obecnie trudno postawić wyraźną granicę oddzielającą te dwa światy. Raport firmy doradczej Deloitte „Koniec ery dwóch światów. Wpływ narzędzi cyfrowych na zakupy Polaków 2019” udowadnia, że podczas blisko dwóch na trzy wizyty w sklepie klienci wykorzystują urządzenia elektroniczne. Jest to tzw. Wskaźnik Wpływu Cyfrowego, który w Polsce kształtuje się na poziomie 60 proc. Dla przedstawicieli pokolenia Z i milenialsów jest on średnio 1,8 razy wyższy niż dla osób starszych. Najczęściej po smartfon czy laptopa sięgamy, kupując elektronikę, najrzadziej wybierając się po zakupy spożywcze.

Technologie cyfrowe wywierają silny wpływ na preferencje zakupowe Polaków, w tym także na obecność klientów w sklepach stacjonarnych. Eksperci Deloitte zdefiniowali go jako Wskaźnik Wpływu Cyfrowego (ang. Digital Influence Factor). Pokazuje on nie tylko, w jaki sposób klienci kupują i podejmują decyzje będąc na zakupach, ale pozwala także na poznanie ich preferencji w zakresie poszukiwania informacji na temat produktów, źródeł inspiracji czy też oczekiwanego wsparcia ze strony sprzedawców. Sieciom detalicznym informacje te mogą pomóc w zdefiniowaniu odpowiedniego podejścia i podjęciu niezbędnych działań w celu zaspokojenia potrzeb klientów na wszystkich etapach ścieżki zakupowej.

Wykorzystywanie urządzeń elektronicznych służy klientom do znajdowania inspiracji, a w trakcie zakupów przekłada się na liczbę osób, które dokonują zakupu. Jest ona wyższa o 7 proc. w przypadku osób korzystających z technologii w porównaniu do osób niekorzystających z narzędzi cyfrowych ani przed, ani w trakcie zakupów – mówi Michał Pieprzny, Lider zespołu ds. sektora dóbr konsumenckich, Partner w dziale konsultingu Deloitte.

Wskaźnik Wpływu Cyfrowego pozwala określić odsetek wizyt klientów w sklepach stacjonarnych, pod wpływem użycia jakiegokolwiek urządzenia elektronicznego, tj. komputera stacjonarnego, laptopa, tabletu, smartfonu, wearables (tzw. urządzenia ubieralne), urządzenia do płatności elektronicznych w sklepie oraz sklepowego interaktywnego systemu informacji (np. tablice czy kioski informacyjne). Według analizy Deloitte wynosi on w Polsce 60 proc. Najwięcej klientów korzysta z technologii cyfrowych przed zakupami – prawie 3 na 4 klientów (74 proc.), blisko połowa (42 proc.) w trakcie, a po zaledwie co piąty klient (18 proc.). Co trzeci klient korzysta z urządzeń zarówno przed, jak i po zakupach (33 proc.).

Kobiety i mężczyźni na zakupach

Co ważne pomiędzy kobietami i mężczyznami nie ma znaczących różnic w tym zakresie. Poziom „zdigitalizowania” zakupów dla obydwu grup jest prawie równy i wynosi około 60 proc., przy czym jednak to mężczyźni nieznacznie częściej sięgają po urządzenia elektroniczne. – Nie jest zaskoczeniem, że Wskaźnik Wpływu Cyfrowego maleje wraz z wiekiem klientów, przy czym najwyższy wynik odnotowaliśmy w grupie wiekowej 18-24 lata. Jest to aż 71 proc. Dla wszystkich badanych osób do 44 roku życia wynosi on 60 proc. lub więcej – mówi Radosław Pidzik, Starszy menedżer w dziale konsultingu Deloitte. Dla porównania w grupie osób w wieku 45-54 lata spada on do 53 proc., a wśród 65-70-latków jest to już jedynie 38 proc.

Wraz z wielkością miejscowości rośnie odsetek wizyt klientów, na które wpłynęły technologie cyfrowe; wyjątek stanowią tu obszary wiejskie, gdzie wskaźnik ten jest nieznacznie wyższy niż dla mieszkańców miast poniżej 20 tys. mieszkańców. Co ciekawe klienci o najniższych dochodach osiągają wyższe wartości cyfryzacji zakupów niż osoby z dochodem od 2000 do 4000 zł.

W sieci szukamy informacji i porównujemy ceny

Odwiedzając jakie rodzaje sklepów, najczęściej sięgamy po urządzenia cyfrowe? Pod tym względem zdecydowanie wyróżnia się elektronika ze Wskaźnikiem Wpływu Cyfrowego na poziomie 68 proc. Tuż za nią plasują się zdrowie, meble, rozrywka i motoryzacja z wynikami około 62 proc. Na drugim biegunie znajdują się odzież i żywność (tu wskaźnik wyniósł zaledwie 50 proc.).

Na początku ścieżki zakupowej, czyli na etapie poszukiwania informacji i inspiracji, klienci, niezależnie od kategorii produktowej, cenią w urządzeniach elektronicznych możliwość szybkiego wyszukania informacji o produktach oraz porównanie ich cen (odpowiednio 25 i 26 proc. odpowiedzi). Źródłem informacji są dla nich najczęściej strony internetowe (48 proc. klientów). Jedna piąta badanych korzysta z wyszukiwarek internetowych. Poszukiwanie inspiracji odbywa się także za pośrednictwem mediów społecznościowych (8 proc. proc. klientów), z czego największą popularnością cieszą się Facebook i YouTube. W tym obszarze największą aktywność wykazują osoby młode (18-25 lat), wśród których przynajmniej jeden na czterech klientów skorzystał z mediów społecznościowych jeszcze przed zakupami.

Ze smartfonem w ręku wydajemy więcej

Co się dzieje w ich trakcie? Zdecydowana większość klientów (61 proc.) przyznaje, że wydaje więcej niż planowała, co – w zależności od kategorii zakupowej – wynika z zakupu dodatkowych produktów i akcesoriów (elektronika), skorzystania z promocji i rabatów, a tym samym włożenia dodatkowych produktów do koszyka (żywność) czy też z dbałości o jakość produktów (zdrowie oraz artykuły dla dzieci i niemowląt). Klienci korzystający z mediów społecznościowych wydają się bardziej świadomie podejmować decyzje oraz skuteczniej porównywać produkty i ceny, dzięki czemu w zdecydowanej większości kategorii produktów wydają mniej lub tyle samo, ile planowali. – Zdecydowana większość ankietowanych twierdzi, że dokonała zakupu świadomie, tj. wiedziała o produkcie, chciała go kupić i wiedziała, gdzie ma to zrobić. Mniej jest respondentów, którzy o produkcie usłyszeli pierwszy raz i skusili się na jego kupno dzięki reklamie. Co naturalne w szczególności bardzo mało podatni na impulsowe zakupy pod wpływem reklamy są klienci kupujący produkty z kategorii elektronika i motoryzacja – mówi Anna Bystrek, Menedżer w dziale konsultingu Deloitte.

Co ważne widoczne są tu dość wyraźne różnice w podejmowaniu decyzji przez kobiety i mężczyzn. Kobiety bardziej impulsywnie dokonują zakupów w kategorii odzież i meble, natomiast mężczyźni dokonują nieplanowanych zakupów kupując żywność czy produkty lub usługi związane z rozrywką.

Internet zastępuje sprzedawcę

Większość klientów (51 proc.) twierdzi, że w trakcie zakupów nie potrzebowała pomocy asystenta lub sprzedawcy. Jeśli pojawiało się takie zapotrzebowanie to głównie w trakcie zakupów z kategorii elektronika, meble czy motoryzacja, gdzie sprzedawcy są często traktowani jako eksperci w danej dziedzinie.

Na zakończenie ścieżki zakupowej warto przyjrzeć się temu jak klienci oceniają wsparcie urządzeń cyfrowych w całym procesie zakupowym. Blisko połowa respondentów (49 proc.) odpowiedziała, że dzięki użyciu urządzenia elektronicznego podczas zakupów łatwiej było im go dokonać, niewiele mniej osób odpowiedziało, że nie zauważyło różnicy, a prawie nikt nie odpowiedział, że było mu trudniej dokonać zakupu. – Nasze badanie ma unikalny charakter, ponieważ pokazuje, że dziś już nie mamy dwóch światów: zakupów cyfrowych i tradycyjnych. W mniejszym lub w większym stopniu się one przenikają, co jest niezwykle ważną informacją dla sprzedawców, którzy konkurują o konsumentów, dla których wykorzystywanie urządzeń cyfrowych na co dzień stało się chlebem powszednim. Jesteśmy również przekonani, że Wskaźnik Wpływu Cyfrowego w kolejnych latach będzie wzrastał – mówi Radosław Pidzik.

0

Will AI connect brands to consumers or create a chasm between them?

Some brands won’t survive the rise of AI. Others will use it to form a much deeper relationship with consumers.

Artificial intelligence (AI) has already transformed multiple industries to the benefit of consumers. Yet when it comes to how consumers actually experience the world, AI is still in its infancy. Today we can talk to our phones or smart devices around the home, but it’s often a frustrating experience, and the functionality is limited. Nonetheless, even in these early stages of the AI revolution, it’s clear that the way consumers engage with brands is going to change fundamentally. The question is, how?

Five implications for consumer products companies

  1. Brands can win from the rise of direct to consumer (D2C), if they invest in the right infrastructure. AI will become a significant bridge between brands and consumers. This is a huge opportunity for brands that can sell direct to consumers. To take advantage of it, they need to build infrastructure, especially fulfilment logistics and customer services.
  2. Companies will form unexpected alliances to master last-mile fulfillment. Future consumers will expect fulfillment to happen in a way that suits them, at no extra cost. Brands will have to work with logistics firms, retailers and other suppliers to aggregate the delivery of goods and services. Without these alliances – some of which could involve competitors working together or directly with “brand ambassadors” – it will be impossible to satisfy the consumers’ fulfillment expectations at a profit.
  3. Everyone can become a brand ambassador, and be rewarded for their influence. Smart companies will value future consumers not just by how much they spend, but by their ability to influence other people. Today, brand ambassador roles – and the benefits that come with them – are limited to celebrities and social media stars with obvious influence. In future, brands will be able to measure and engage the influence-power of every consumer. The ability to mobilize a mass of micro-influencers will be key to marketing success.
  4. Brands will have to choose how they play in a world where shopping and buying are different activities. Future consumers will trust their chosen AI platform to buy most of what need; they’ll only consciously “go shopping” for a select few products and services. Future consumers will expect whatever they purchase to meet their exact needs and expectations, even when their AI bot is doing the buying. Engaging a human shopper and meeting the purchase criteria of an AI bot will require very different business models. The former is about premium services and immersive brand experiences that reflect the values and purpose of the target consumer. The latter is about the strength of the algorithm, the best value proposition, efficient fulfillment and minimal marketing or packaging costs. One brand can’t thrive in both spaces.
  5. Subscription models will grow. Consumers will likely buy fewer goods “on demand.” Instead they’ll prefer subscription services. Products may become secondary to the services or experiences that frame them. To play in this space, companies will need to give the consumer end-to-end support for the lifespan of their relationship.

By Helen Merriott, EY UK&I Consumer Industries Advisory Leader

More in: www.ey.com/

0

Shaking up the value chain

Data and digitization are creating a growing array of value-creation choices in industries as diverse as pharmaceuticals, mining, and energy.

During the 1980s, McKinsey’s Fred Gluck and Harvard Business School professor Michael Porter began writing about the interrelated activities through which companies create value for their customers. Executives have always had choices about how to perform the activities in this “business system” (Gluck’s words) or “value chain” (Porter’s). In the digital age, as information disrupts the nature of value creation in many industries, the range of choices available to senior business leaders has increased. For example, digital platforms in the pharmaceutical industry now make it possible to aggregate massive amounts of data on diseases—potentially accelerating the discovery and design of new drugs and challenging the industry’s legacy processes. In energy production and mining, although companies have long outsourced some functions in efforts to drive down costs, digital requires a new approach. Using data, suppliers can offer incumbents an expanded range of capabilities and productivity gains—alluring possibilities that are accompanied by the risk that sharing too much data could shut off areas of future growth. This type of flux in value chains will only intensify across industries, forcing leaders to grapple with existential questions about core competitive strengths in an environment where destabilizing technologies will be the norm.

Will digital platforms transform pharmaceuticals?

Start-up companies are combining genetic information and new therapies to transform drug discovery and development—at greater speed and scale.

Product innovation is at the heart of the pharmaceutical industry’s value chain. Long, capital-intensive development cycles and legacy processes, though, have made it difficult to exploit the full potential of emerging digital technologies to deliver faster, more agile approaches to discover and develop new drugs. Indeed, McKinsey research shows that the industry’s digital maturity lags that of most other industries.

A new current is forming in one area of the industry: start-up companies that are creating biomolecular platforms around cellular, genetic, and other advanced therapies.1 The platforms marshal vast amounts of data on the genetics of diseases, such as cancer, and combine that with patients’ genetic profiles and related data. They zero in on key points along the information chain—for example, where there are linkages between DNA and proteins, and then cells—to “design” new drugs. Much like software developers, the platforms engineer disease therapies built upon the “code-like” DNA and RNA sequences within cells (Exhibit 1).

These techniques have significant implications for the treatment of many life-threatening illnesses that are outside the reach of standard therapeutic approaches. They could also disrupt the industry’s value chain as they speed up drug discovery and development, with the potential for a single platform to scale rapidly across a range of diseases (Exhibit 2).

In one example of a biomolecular platform, for a disease that results from a mutation in DNA that codes for a needed enzyme, the platform models the disease from medical and genetic data to arrive at an enzyme “optimized” to correct for the mutation. The platform then designs a sequence of genetic material to treat the disease, as well as a delivery vehicle to get it to the target cells. In another example, for CAR-T2 therapies, the platform modifies a patient’s T cells (an immune-system cell), which are then deployed to attack a cancer.

A new competitive landscape

Optimized biomolecular platforms have the potential to accelerate the early stages of R&D significantly. For example, it can take as little as weeks or months to go from concept to drug versus what’s often many months, if not years, of trial and error under conventional discovery methods. This is achieved by routinizing key steps (such as preparing a drug for preclinical testing) and using common underlying elements in the design of the drug (such as drug-delivery vehicles that are similar). In the past five years or so, a number of start-ups have formulated dozens of drugs that are in clinical trials and, in some cases, drugs that have already been approved. The large information base behind therapies helps identify the right targets for preclinical and clinical trials.

By Olivier Leclerc and Jeff Smith

More: https://www.mckinsey.com

0

Jak odnieść sukces w dobie transformacji cyfrowej?

Firmy z sektora TMT będą motorem napędowym transformacji cyfrowej światowej gospodarki.

Co różni liderów z sektora TMT (Technologia / Media / Telekomunikacja) od reszty firm? To, że są przygotowani na nadchodzącą czwartą rewolucję przemysłową (Industry 4.0). Innowacje są dla nich priorytetem, zwiększają swoje możliwości biznesowe dzięki strategicznym partnerstwom i opracowują strategie cyfrowe przyszłości. Dlatego to firmy z sektora TMT mają szanse być najdynamiczniej rozwijającymi się i stać się liderami pionierami rozwiązań digitalowych.

TMT i Industry 4.0. Czwarta rewolucja przemysłowa nabiera rozpędu. Pierwsze trzy dotyczyły odpowiednio mechanizacji, produkcji masowej i komputeryzacji / automatyzacji; czwarta, czyli Industry 4.0, to mariaż technologii, tych fizycznych i cyfrowych. Tak jak poprzednie, oznacza ona całkowitą zmianę i przedefiniowanie metod funkcjonowania organizacji tworzących wartość dla klientów.

Tym razem jednak prędkość zachodzących zmian znacząco przewyższa poprzednie dzięki inteligentnym technologiom sieciowym, rozwijającym się w tempie wykładniczym. Innowacje te, obejmujące przetwarzanie danych w chmurze, platformy cyfrowe, big data i analitykę, rozwiązania mobilne, sieci społecznościowe, oprogramowanie do pracy grupowej, Internet Rzeczy (IoT) i sztuczną inteligencję (AI) – napędzają i przyspieszają nadejście transformacji cyfrowej. Dzięki technologii całkowicie zmienia się sposób działania firm, opracowywania innowacji i tworzenia produktów i usług. Innowacje zachęcają do eksperymentowania z nowymi modelami biznesowymi i sposobami oferowania nowych wartości klientom.  W szerszej perspektywie zacierają się granice między poszczególnymi branżami, a powiązania między partnerami biznesowymi ulegają przekształceniu. Liczba firm nieprzygotowanych do czwartej rewolucji jest jednak ciągle duża. Najnowsze badanie Deloitte Industry 4.0, obejmujące członków zarządów firm z całego świata, wykazało, iż we wszystkich sektorach zaledwie 14% członków naczelnego kierownictwa ma „dużą pewność”, że ich firmy są przygotowane do wdrożenia zmian związanych z nadejściem nowej cyfrowej ery.

– Co szósty ankietowany pracujący w sektorze TMT uważa, że w obecnych czasach kluczowym dla konkurencyjności organizacji jest wdrażanie nowych technologii wspierających biznes. „Liderzy TMT wierzą, że Mobile, Cloud Computing, IoT czy AI będą kluczowe w najbliższych pięciu latach. Dlaczego? Bo to właśnie dzięki nim zaciera się granica między offline i online. Co oznacza, że organizację mogą pozyskiwać i przetwarzać większe ilości danych, a co za tym idzie szybciej i mądrzej się rozwijać” – Jan Michalski, Partner, Deloitte

Firmy z sektora technologii, mediów i telekomunikacji (TMT) znajdują się w epicentrum wstrząsu wywołanego przez Industry 4.0. Są pionierami zastosowania inteligentnych technologii i szybkiej transmisji danych, a często twórcami cyfrowych innowacji. Aby zrozumieć, w jaki sposób firmy te reagują na zmiany, nowe możliwości i wyzwania nowej ery, stworzone zostało badanie Deloitte Industry 4.0. Jak pokazują wyniki, nawet te firmy nie są w 100% gotowe na nowe. Zaledwie jedna piąta przebadanych firm jest „całkowicie przygotowana” do wdrożenia nowych modeli biznesowych i technologii autonomicznych. Raport pozwala jednak zidentyfikować liderów z sektora TMT, którzy są gotowi na rewolucyjne zmiany, związane z Industry 4.0. Pionierzy ci są głęboko przekonani, że nowe technologie dają nową wartość ich klientom.  Dzięki temu, są nie tylko dobrze przygotowani na zmiany, ale mają pewność osiągnięcia dobrych wyników finansowych. Liderzy sektora TMT wyróżniają się spośród pozostałych firm, dzięki wykorzystaniu technologii cyfrowych w procesach biznesowych. Liderzy nie działają w pojedynkę, ciągle poszukują partnerów do opracowywania nowych, efektywniejszych modeli biznesowych.

Metodologia

Aby uzyskać obraz tego, w jaki sposób liderzy i organizacje z sektora TMT przygotowują się na zmiany wynikające z czwartej rewolucji przemysłowej, przeanalizowane zostały dane z badania „The Fourth Industrial Revolution is here—are you ready”. Badanie zostało przeprowadzone w 2017 roku przez Deloitte przy współpracy z Forbes Insights. W badaniu wzięło 1603 dyrektorów oraz managerów wyższego szczebla z całego świata. Sektor TMT reprezentowało 416 respondentów z 19 krajów z obu Ameryk, Azji oraz Europy. 35% Ankietowanych związanych jest z branżą technologiczną, 34 procent z telekomunikacyjną i 31 procent z mediami. Wszyscy ankietowani to dyrektorzy w tym: CTO (19% ankietowanych), CIO (18% ankietowanych) i prezesi/dyrektorzy zarządzający (18% ankietowanych), CFO (1518% ankietowanych), CMO (15% ankietowanych) oraz COO (15% ankietowanych).

0

Smart cities: Digital solutions for a more livable future

 

As cities get smarter, they are becoming more livable and more responsive—and today we are seeing only a preview of what technology could eventually do in the urban environment.

Until recently, city leaders thought of smart technologies primarily as tools for becoming more efficient behind the scenes. Now technology is being injected more directly into the lives of residents. Smartphones have become the keys to the city, putting instant information about transit, traffic, health services, safety alerts, and community news into millions of hands.

After a decade of trial and error, municipal leaders are realizing that smart-city strategies start with people, not technology. “Smartness” is not just about installing digital interfaces in traditional infrastructure or streamlining city operations. It is also about using technology and data purposefully to make better decisions and deliver a better quality of life.

Quality of life has many dimensions, from the air residents breathe to how safe they feel walking the streets. The latest report from the McKinsey Global Institute (MGI), Smart cities: Digital solutions for a more livable future (PDF–6MB), analyzes how dozens of digital applications address these kinds of practical and very human concerns. It finds that cities can use smart technologies to improve some key quality-of-life indicators by 10 to 30 percent—numbers that translate into lives saved, fewer crime incidents, shorter commutes, a reduced health burden, and carbon emissions averted.

  1. What makes a city smart?
  2. Smart-city technologies have substantial unrealized potential to improve the urban quality of life
  3. A look at current deployment in 50 cities around the world shows that even the most advanced still have a long way to go
  4. Smart cities change the economics of infrastructure and create room for partnerships and private-sector participation

What makes a city smart? Smart cities put data and digital technology to work to make better decisions and improve the quality of life. More comprehensive, real-time data gives agencies the ability to watch events as they unfold, understand how demand patterns are changing, and respond with faster and lower-cost solutions. Three layers work together to make a smart city hum. First is the technology base, which includes a critical mass of smartphones and sensors connected by high-speed communication networks. The second layer consists of specific applications. Translating raw data into alerts, insight, and action requires the right tools, and this is where technology providers and app developers come in. The third layer is usage by cities, companies, and the public. Many applications succeed only if they are widely adopted and manage to change behavior. They encourage people to use transit during off-hours, to change routes, to use less energy and water and to do so at different times of day, and to reduce strains on the healthcare system through preventive self-care.

By Jonathan Woetzel, Jaana Remes, Brodie Boland, Katrina Lv, Suveer Sinha, Gernot Strube, John Means, Jonathan Law, Andres Cadena, and Valerie von der Tann

More: https://www.mckinsey.com