Raport z Rynku Archive

0

Shipping – aktywni gracze na rynku wtórnym, Grecja liderem

W 2018 armatorzy nabyli na rynku wtórnym około 1600 statków o wartości około 19 mld dol., podczas gdy w ubr. przedmiotem obrotu było około 1650 jednostek o wartości około 19,4 mld dol. To wciąż daleko do wyniku, który osiągnięto w 2007 r. Wtedy na rynku wtórnym nabyto 1894 statki, a ich wartość przekroczyła 19,9 mld dol.

Tegoroczny wynik można uznać za dobry, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że  w 2016 r. armatorzy dokonali transakcji o wartości około 12,3 mld dol., a przedmiotem kupna sprzedaży było jedynie  1 276 statków.  Najważniejszych graczy na morskim rynku transportu zidentyfikował Court Smith, Senior Analyst w firmie VesselsValue.  

 VesselsValue

Grecja jest wciąż liderem na wtórnym rynku obrotu statków. W 2018 r. z kieszeni armatorów greckich wypłynęło na rynek najwięcej dolarów.  Liderem jest Star Bulk Carriers (Nasdaq: SBLK, Oslo: SBLK R). W 2018 r. armator nabył jednostki o wartości 1 mld dol.  Przedmiotem transakcji były różna jednostki a operacje obejmowały również częściowe przejęcie udziałów w rynku lub operatora. Między innymi  Star Bulk nabył 7 masowców od niemieckiego Erck Rickmers (E.R.) Pierwsze 3 statki  przejęto za udziały Star Bulk o wartości około 1,34 mln dol.  oraz 41,7 mln dol. w gotówce.   Wartość kontraktu za 4 kolejne jednostki oszacowano na 115,39 mln dol. (28,85 mln za statek). Zmiana właściciela zostanie dokonana przez przejęcie opcji Star Bulk Carriers 1 kwietnia 2019 i nie będzie to Prima Aprilis.

15 masowców armator z Grecji  kupił od norweskiego armatora Songa Bulk za 145 mln dol. w gotówce oraz 13 725 mln udziałów o wartości 182,95 mln dol. (13,33 dol. za akcję w dniu transakcji). W ramach transakcji Songa Bulk włączył swoją flotę 3 statków typu capesize, 10 jednostek kamsarmax, jedną ultramax oraz jedną supramax o łącznej nośności 1,48 mln dwt. OD Oceanbulk Container Carriers, Star Bulk przejął 3 jednostki typu Newcastlemax zakontraktowane w stoczni Shanghai Waigaoqiao Shipbuilding. Star Bulk Carriers emitował 54 104 mln akcji  w celu przejęcia Oceanbulk. Wartośc kontraktu  ocenia się na 653 mln dol.  (wartość akcji Star Bulk Carrier’s w dniu transakcji szacowano na 12,07 dol. na New York Stock Exchange) – informował Reuters. Natomiast budowę statków  sfinansowano poprzez sprzedaż 3,39 mln udziałów oraz pożyczkę 104,4 mln dol. uzyskaną z CSSC (Hong Kong) Shipping.

Jednostki zostały wprowadzone do eksploatacji w 1 kwartale 2019 r. W kwietniu 2018 r. Star Bulk Carriers Corp. Przejął  16 statków zarządzanych przez Augustea Atlantica SpA oraz York Capital Management. Transakcja odbyła się poprzez przejęcie około 14,1% aktywów  Star Bulk. Najstarszy ze staków zbudowany został w 2011 r., a najmłodszy w 2017 r.  W wyniku akwizycji Star Bulk dysponował flotą 108 masowców o nośności 12,26 mln dwt. Dzięki przejęciom względnie nowych jednostek średni wiek floty pod koniec 2018 r. szacowano na 7,1 lat.  Na początku 2019 r.  armator z Grecji dysponował wię nowoczesną i zróżnicowaną flotą, która obejmowała:   17 statków typu Newcastlemax, 18 Capesize, 2 mini-Capesize, 7 post-Panamax, 35 Kamsarmax, 2 Panamax, 16 Ultramax, oraz 11 jednostek typu Supramax. W wyniku działań konsolidacyjnych armator z siedzibą w Atenach już w połowie 2018 r. był największym operatorem masowców na amerykańskiej giełdzie o skonsolidowanej wartości  rynkowej 1 mld dol.

Marek Grzybowski

Więcej: www.pgt.pl

0

Brexit a sprawa Polska

Brexit sprawi, że Wielkiej Brytanii ubędzie 100 mld funtów do 2030 r. oszacowali eksperci Narodowego Instytutu Badań Gospodarczych i Społecznych.  Polski eksport do Wielkiej Brytanii to ponad 12 mld funtów. Część polskich towarów dociera na Wyspy polskim transportem drogowym.  Promami i tunelem  przez kanał dociera do Wielkiej Brytanii około 450 tys. polskich ciężarówek.

15 stycznia Brytyjska Izba Gmin odrzuciła 432 głosami projekt umowy o warunkach wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Za porozumieniem głosowało 202 jedynie członków parlamentu. Natychmiast po głosowaniu zareagowały władze British Ports Association.

Wzywamy rząd do natychmiastowego przedstawienia alternatywnych planów działania i zrobienia wszystkiego, co jest konieczne, aby uniknąć nieuprawnionego wycofania się z UE” – opublikował stanowisko Stowarzyszenia Portów Brytyjskich  Richard Ballantyne, Chief Executive, British Ports Association stwierdzając, że  ponieważ „jesteśmy bardzo blisko dnia wyjścia z UE… porty będą  oczekiwać gwarancji, że znajdzie się czas na dalsze negocjacje, aby uniknąć opuszczenia przez Wielką Brytanię UE na niekorzystnych warunkach”.

Koszty wyjścia. Narodowy Instytut Badań Ekonomicznych i Społecznych (NIESR – National Institute of Economic and Social Research’s) opracował  scenariusze ekonomicznych  skutków Brexitu. Pod uwagę brano łagodne wyjście Wielkiej Brytanii z UE   w marcu 2019 r. i wejście w okres przejściowy trwający do grudnia 2020 r. Eksperci NIESR, stwierdzili, że nawet w tych warunkach  dojdzie do ogromnej redukcji handlu i inwestycji. PKB zmniejszy się o 3,9% do 2030 r. “To odpowiada wynikom gospodarczym Wali lub Londynu”  – wyjaśniają obrazowo eksperci NIESR. Scenariusz pesymistyczny zakłada, koszty Brexitu, obniżą PKB o 5,5%, czyli o 140 mld funtów. Przypomnijmy, że po recesji w latach 2008-2009 PKB Wielkiej Brytanii systematycznie rosło od 1,7% do 2,9% ( w zależności od roku). Jednak PKB na mieszkańca po spadku o 18,7% w 2009 r. rosło do 2014 r., by w kolejnych latach systematycznie maleć.

PKB na osobę spadnie o 3% pod koniec pierwszej dekady funkcjonowanie  poza UE prognozuje NIESR. Oznacza to zmniejszenie  PKB dla każdego mieszkańca o 1 090 funtów w cenach z 2018 r. Oszacowano również, że całkowita wymiana handlowa między Wielką Brytanią i UE może zmaleć o 46%. W raporcie zaprojektowano również łagodniejsze efekty Brexitu. Jeśli udało by się pozostać  w unii celnej po zakończeniu okresu przejściowego, a więc poprzez zastosowanie tak zwanego “irlandzkiego” mechanizmu ochronnego, oznaczałoby to utracenie około 70 mld funtów rocznie do 2030 r., a nie 100 mld funtów.

Skutki dla Polski. Brexit będzie niósł negatywne konsekwencje dla Polaków pozostających w Wielkiej Brytanii  jak silnie powiązanej z nią gospodarczo Irlandii. Wymiana handlowa Republiki Irlandii z Wielką Brytanią osiąga rocznie wartość około 65 miliardów euro rocznie i zapewnia utrzymanie  400 tys. miejsc pracy w obu krajach. Swój udział w produkcji i wymianie handlowej między obydwoma sąsiadami mają również Polacy pracujący w rolnictwie i przetwórstwie spożywczym. Na przykład irlandzcy rolnicy i mleczarnie każdego roku sprzedają w Wielkiej Brytanii 100 tys. ton sera.  Wraz z dostawami sera ponad połowa eksportu wołowiny o wartości 2,5 mld euro trafia do konsumentów Wielkiej Brytanii.

więcej: www.pgt.pl

0

Deloitte – Annual Review of Football Finance 2019

This 28th edition charts the latest movements on the ever fluid football finance landscape. Whilst the Premier League retains its leadership in financial terms, the Premier League clubs face challenges to continue to deliver revenue growth and profitability. Meanwhile, Championship clubs are increasingly gambling to reach the top, and strenuous and creative efforts are being made by other European football leagues to enhance their own global appeal and close the gap to the Premier League.


You’ve got to hold and give
In a Premier League season which saw Manchester City achieve the widest winning points margin in history between first and second place, Premier League clubs were unable to extend their own significant revenue lead in global football, as the German Bundesliga narrowed the revenue gap slightly. Nonetheless, the Premier League comfortably managed to hold its position as the largest revenue generating league in the world.

The Bundesliga benefited from the commencement of a new broadcasting deal, which saw a step-change in the league’s broadcast revenue. Whilst the Premier League’s closest rivals are seeking to play catch up with recent growth in their respective broadcast deals, the 2019/20-2021/22 Premier League broadcast rights cycle has seen more marginal net increases as international growth compensated for a domestic reduction. For context, it should be remembered that this follows two previous cycles of substantial broadcast revenue growth.
Therefore, it is imperative for Premier League clubs to remain dynamic in the creation of their own revenue, with a focus on matchday and commercial revenues, in order to maintain its substantial revenue advantage.
Tottenham Hotspur’s new stadium, which opened its doors in April 2019, is the highest profile example of such dynamism. The stadium has been designed and built with a view to operating not just as a football stadium for 90 minutes, but rather an entertainment destination, including a ‘Sky Walk’ and its own microbrewery, as well as a ten-year partnership with the NFL to be the dedicated home of the NFL in the UK.
With regards to commercial revenue, many Premier League and European clubs are looking to continue to utilise and grow their global footprint and popularity created in part through broadcast exposure in order to drive interest, and more importantly value, from their commercial partners. The key to success is connecting with and delivering value to their worldwide fanbase. Four Premier League teams are competing in the Premier League Asian Trophy in Shanghai in July 2019, and pre-season friendlies announced to date cover eight different countries, with China and USA being the most popular destinations, owing to the perceived commercial growth potential in relatively underdeveloped football markets in the world’s two largest economies.
A record five teams competing in the UEFA Champions League helped drive the Premier League clubs’ record revenue in 2017/18 . The lucrative value of this competition to the ‘big six’, as well as the intensely competitive nature of the division itself, has resulted in clubs spending more of their revenue on wages to obtain and retain the best playing talent. This was clearly evident with two record transfer windows in the 2017/18 season, as well as an increase in the wages to revenue ratio in the Premier League.
Given the onus is now on clubs to generate revenue growth from sources other than broadcast revenue, coupled with the higher levels of wage spend, it may put downward pressure on pre-tax profits from the record breaking levels of recent years.
Commendably, in addition to parachute payments to relegated clubs, each season the Premier League provides contributions to support the wider football pyramid and various charitable causes. This was about £200m in 2017/18, equivalent to almost 7% of the League’s total central revenues for the year. Meanwhile, £211m exited the game in payments by Premier League clubs to agents.
As the Premier League and its clubs have enjoyed record revenues, profitability and investment in recent years, there is increased opportunity and pressure to further boost the future level of support to the wider football pyramid, charitable donations and good causes. Additional investment in a range of initiatives could undoubtedly benefit communities and enhance football’s role and position in society. For example, more investment to provide pitches and facilities for grassroots football, to help develop the women’s game; to promote anti-discrimination activities; to promote mental health and lifestyle issues; and to support the education and betterment of the next generation.

Dan Jones, Partner
www.deloitte.co.uk/sportsbusinessgroup

More: Annual Review of Football Finance 2019

0

Zakupy ze smartfonem w ręku

Zakupy ze smartfonem w ręku – jedna trzecia klientów e-commerce używa narzędzi cyfrowych podczas tradycyjnych zakupów. Badanie Deloitte: ponad połowa konsumentów nie potrzebuje pomocy sprzedawcy

Raport „Koniec ery dwóch światów. Wpływ narzędzi cyfrowych na zakupy Polaków 2019” będzie jedną z inspiracji dyskusji panelowej nt. Handlu 4.0 w dniu 14 maja o godz. 15.30 podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Moderator: Michał Pieprzny, partner, Deloitte

Coraz częściej mówi się o wpływie technologii cyfrowych na preferencje zakupowe Polaków, zarówno w trakcie zakupów w sklepach stacjonarnych, jak i tych internetowych. Obecnie trudno postawić wyraźną granicę oddzielającą te dwa światy. Raport firmy doradczej Deloitte „Koniec ery dwóch światów. Wpływ narzędzi cyfrowych na zakupy Polaków 2019” udowadnia, że podczas blisko dwóch na trzy wizyty w sklepie klienci wykorzystują urządzenia elektroniczne. Jest to tzw. Wskaźnik Wpływu Cyfrowego, który w Polsce kształtuje się na poziomie 60 proc. Dla przedstawicieli pokolenia Z i milenialsów jest on średnio 1,8 razy wyższy niż dla osób starszych. Najczęściej po smartfon czy laptopa sięgamy, kupując elektronikę, najrzadziej wybierając się po zakupy spożywcze.

Technologie cyfrowe wywierają silny wpływ na preferencje zakupowe Polaków, w tym także na obecność klientów w sklepach stacjonarnych. Eksperci Deloitte zdefiniowali go jako Wskaźnik Wpływu Cyfrowego (ang. Digital Influence Factor). Pokazuje on nie tylko, w jaki sposób klienci kupują i podejmują decyzje będąc na zakupach, ale pozwala także na poznanie ich preferencji w zakresie poszukiwania informacji na temat produktów, źródeł inspiracji czy też oczekiwanego wsparcia ze strony sprzedawców. Sieciom detalicznym informacje te mogą pomóc w zdefiniowaniu odpowiedniego podejścia i podjęciu niezbędnych działań w celu zaspokojenia potrzeb klientów na wszystkich etapach ścieżki zakupowej.

Wykorzystywanie urządzeń elektronicznych służy klientom do znajdowania inspiracji, a w trakcie zakupów przekłada się na liczbę osób, które dokonują zakupu. Jest ona wyższa o 7 proc. w przypadku osób korzystających z technologii w porównaniu do osób niekorzystających z narzędzi cyfrowych ani przed, ani w trakcie zakupów – mówi Michał Pieprzny, Lider zespołu ds. sektora dóbr konsumenckich, Partner w dziale konsultingu Deloitte.

Wskaźnik Wpływu Cyfrowego pozwala określić odsetek wizyt klientów w sklepach stacjonarnych, pod wpływem użycia jakiegokolwiek urządzenia elektronicznego, tj. komputera stacjonarnego, laptopa, tabletu, smartfonu, wearables (tzw. urządzenia ubieralne), urządzenia do płatności elektronicznych w sklepie oraz sklepowego interaktywnego systemu informacji (np. tablice czy kioski informacyjne). Według analizy Deloitte wynosi on w Polsce 60 proc. Najwięcej klientów korzysta z technologii cyfrowych przed zakupami – prawie 3 na 4 klientów (74 proc.), blisko połowa (42 proc.) w trakcie, a po zaledwie co piąty klient (18 proc.). Co trzeci klient korzysta z urządzeń zarówno przed, jak i po zakupach (33 proc.).

Kobiety i mężczyźni na zakupach

Co ważne pomiędzy kobietami i mężczyznami nie ma znaczących różnic w tym zakresie. Poziom „zdigitalizowania” zakupów dla obydwu grup jest prawie równy i wynosi około 60 proc., przy czym jednak to mężczyźni nieznacznie częściej sięgają po urządzenia elektroniczne. – Nie jest zaskoczeniem, że Wskaźnik Wpływu Cyfrowego maleje wraz z wiekiem klientów, przy czym najwyższy wynik odnotowaliśmy w grupie wiekowej 18-24 lata. Jest to aż 71 proc. Dla wszystkich badanych osób do 44 roku życia wynosi on 60 proc. lub więcej – mówi Radosław Pidzik, Starszy menedżer w dziale konsultingu Deloitte. Dla porównania w grupie osób w wieku 45-54 lata spada on do 53 proc., a wśród 65-70-latków jest to już jedynie 38 proc.

Wraz z wielkością miejscowości rośnie odsetek wizyt klientów, na które wpłynęły technologie cyfrowe; wyjątek stanowią tu obszary wiejskie, gdzie wskaźnik ten jest nieznacznie wyższy niż dla mieszkańców miast poniżej 20 tys. mieszkańców. Co ciekawe klienci o najniższych dochodach osiągają wyższe wartości cyfryzacji zakupów niż osoby z dochodem od 2000 do 4000 zł.

W sieci szukamy informacji i porównujemy ceny

Odwiedzając jakie rodzaje sklepów, najczęściej sięgamy po urządzenia cyfrowe? Pod tym względem zdecydowanie wyróżnia się elektronika ze Wskaźnikiem Wpływu Cyfrowego na poziomie 68 proc. Tuż za nią plasują się zdrowie, meble, rozrywka i motoryzacja z wynikami około 62 proc. Na drugim biegunie znajdują się odzież i żywność (tu wskaźnik wyniósł zaledwie 50 proc.).

Na początku ścieżki zakupowej, czyli na etapie poszukiwania informacji i inspiracji, klienci, niezależnie od kategorii produktowej, cenią w urządzeniach elektronicznych możliwość szybkiego wyszukania informacji o produktach oraz porównanie ich cen (odpowiednio 25 i 26 proc. odpowiedzi). Źródłem informacji są dla nich najczęściej strony internetowe (48 proc. klientów). Jedna piąta badanych korzysta z wyszukiwarek internetowych. Poszukiwanie inspiracji odbywa się także za pośrednictwem mediów społecznościowych (8 proc. proc. klientów), z czego największą popularnością cieszą się Facebook i YouTube. W tym obszarze największą aktywność wykazują osoby młode (18-25 lat), wśród których przynajmniej jeden na czterech klientów skorzystał z mediów społecznościowych jeszcze przed zakupami.

Ze smartfonem w ręku wydajemy więcej

Co się dzieje w ich trakcie? Zdecydowana większość klientów (61 proc.) przyznaje, że wydaje więcej niż planowała, co – w zależności od kategorii zakupowej – wynika z zakupu dodatkowych produktów i akcesoriów (elektronika), skorzystania z promocji i rabatów, a tym samym włożenia dodatkowych produktów do koszyka (żywność) czy też z dbałości o jakość produktów (zdrowie oraz artykuły dla dzieci i niemowląt). Klienci korzystający z mediów społecznościowych wydają się bardziej świadomie podejmować decyzje oraz skuteczniej porównywać produkty i ceny, dzięki czemu w zdecydowanej większości kategorii produktów wydają mniej lub tyle samo, ile planowali. – Zdecydowana większość ankietowanych twierdzi, że dokonała zakupu świadomie, tj. wiedziała o produkcie, chciała go kupić i wiedziała, gdzie ma to zrobić. Mniej jest respondentów, którzy o produkcie usłyszeli pierwszy raz i skusili się na jego kupno dzięki reklamie. Co naturalne w szczególności bardzo mało podatni na impulsowe zakupy pod wpływem reklamy są klienci kupujący produkty z kategorii elektronika i motoryzacja – mówi Anna Bystrek, Menedżer w dziale konsultingu Deloitte.

Co ważne widoczne są tu dość wyraźne różnice w podejmowaniu decyzji przez kobiety i mężczyzn. Kobiety bardziej impulsywnie dokonują zakupów w kategorii odzież i meble, natomiast mężczyźni dokonują nieplanowanych zakupów kupując żywność czy produkty lub usługi związane z rozrywką.

Internet zastępuje sprzedawcę

Większość klientów (51 proc.) twierdzi, że w trakcie zakupów nie potrzebowała pomocy asystenta lub sprzedawcy. Jeśli pojawiało się takie zapotrzebowanie to głównie w trakcie zakupów z kategorii elektronika, meble czy motoryzacja, gdzie sprzedawcy są często traktowani jako eksperci w danej dziedzinie.

Na zakończenie ścieżki zakupowej warto przyjrzeć się temu jak klienci oceniają wsparcie urządzeń cyfrowych w całym procesie zakupowym. Blisko połowa respondentów (49 proc.) odpowiedziała, że dzięki użyciu urządzenia elektronicznego podczas zakupów łatwiej było im go dokonać, niewiele mniej osób odpowiedziało, że nie zauważyło różnicy, a prawie nikt nie odpowiedział, że było mu trudniej dokonać zakupu. – Nasze badanie ma unikalny charakter, ponieważ pokazuje, że dziś już nie mamy dwóch światów: zakupów cyfrowych i tradycyjnych. W mniejszym lub w większym stopniu się one przenikają, co jest niezwykle ważną informacją dla sprzedawców, którzy konkurują o konsumentów, dla których wykorzystywanie urządzeń cyfrowych na co dzień stało się chlebem powszednim. Jesteśmy również przekonani, że Wskaźnik Wpływu Cyfrowego w kolejnych latach będzie wzrastał – mówi Radosław Pidzik.

0

The future(s) of mobility: How cities can benefit

Autonomous vehicles, electric powertrains, vehicle sharing, and other advances are transforming urban mobility. Planning ahead can help cities capture the benefits of the shift, from cleaner air to easier journeys.

Trends influencing urban mobility

Fast-moving trends are influencing urban-mobility systems around the world. Some trends, like vehicle electrification and the development of autonomous-driving technology, relate directly to mobility. Other, broader trends will also have important implications. The decentralization of energy systems, for example, will make a difference as modes of transportation come to rely more and more on electricity as an energy source. The following trends are likely to have the biggest impact on the development of integrated mobility in cities.

Shared mobility. Ride-hailing services have grown rapidly over the past few years and now compete not only with traditional car-sharing and car-pooling providers but also with public transit and private vehicle ownership. Investments in ride-hailing companies have taken off, too, more than doubling to $11.3 billion in 2015 from $5.3 billion in 2014.

Autonomous driving. Advances in autonomous-driving technology promise to resolve road-safety concerns, reduce the cost of transportation, and expand access to mobility. Autonomous vehicles (AVs) should turn driving time into free time. AVs could also lead to higher overall vehicle mileage, as people take advantage of their convenience by making more trips or even sending AVs to run errands for them.

Vehicle electrification. Global electric-vehicle (EV) sales have risen quickly, from 50,000 in 2011 to nearly 450,000 in 2015. Purchase subsidies, falling battery costs, fuel-economy regulations, and product improvements have contributed to the increase. Bloomberg New Energy Finance estimates that battery costs will drop below $100 per kilowatt-hour in the next decade. If that happens, EVs should achieve cost competitiveness with conventional vehicles.2

Connectivity and the Internet of Things. The spread of IoT applications into vehicles and infrastructure will generate data with a variety of uses. For city dwellers, software systems can facilitate trip planning and guide AVs based on real-time conditions. Transit authorities could use the same data to analyze the movement of people and vehicles, identify bottlenecks, adjust services, and make long-term transit plans.

Public transit. Cities around the world are expanding and improving their public-transit networks. Adding autonomous features to transit vehicles may reduce operating costs, while new deployment models such as fleets of shared vehicles can make transit more flexible and accessible. Using data from IoT-enabled infrastructure can help planners to add capacity and improve reliability so that mass transit remains competitive with private vehicles and mobility services.

Infrastructure. The United Nations Population Division projects that the world’s urban population will increase by more than two-thirds by 2050.3 Such an influx of people could put more strain on city roads, bridges, and tunnels that are already struggling to keep up with increases in vehicle miles. But infrastructure upgrades that favor public or shared transit and bicycling could reinforce a shift away from car ownership.

Decentralization of energy systems. If the cost of renewable power generation continues to fall, then intermittent distributed generation will produce a notable share of the world’s electricity over the next 15 years. These trends could accelerate EV uptake by making electricity cheaper, cleaner, and more reliable. Residential solar and energy-storage systems let EV owners recharge their vehicles without buying electricity at retail rates. (In some places, it is already less expensive to power a vehicle with electricity than with liquid fuel.) These systems also reduce demand on urban power grids, which helps to lower electricity prices at peak times and to free more capacity for vehicle charging.

Regulation. As advanced mobility services and technologies have penetrated cities, public officials at the city, regional, and national levels have responded by establishing an array of new regulations. These regulations reflect local priorities and stakeholder influences, which have not always favored integrated mobility. National or state-level regulations, such as tax breaks and incentives for EVs, have given a boost to integrated mobility in many cities, but local regulations, such as traffic rules that reserve bus-only lanes on city streets, could be even more consequential. To capture the benefits of integrated mobility, governments may want to consider creating regulations that encourage consumer-friendly developments while also promoting larger public goals, such as clean air and reduced congestion.

Individually, these trends will have a profound influence. As they unfold in tandem, their effects could be reinforced and multiplied (Exhibit 1). For example, AVs would reduce the cost difference between private car ownership and ride hailing, leading to greater use of shared mobility services. This would affect public transit: research shows that the more people use shared transportation, the more likely they are to use public transit. The adoption of both private and shared AVs should also increase mobility consumption, which would favor the adoption of EVs, since they are more economical than conventional cars when vehicle utilization rates are high.

More: www.mckinsey.com

By Shannon Bouton, Eric Hannon, Stefan Knupfer, and Surya Ramkumar