Opinie Archive

0

E-learning of seafarers and port operators during the COVID-19 pandemic

Szkolenia marynarzy i portowców w czasach pandemii. Kurs na e-learning

Marek Grzybowski           

Pandemia COVID-19 spowodowała nieprzewidziane zamieszanie w żegludze i portach. Na razie większość operatorów wstrzymała wymiany załóg. Porty i terminale pracują na pełnych obrotach. Pytanie tylko jak długo?

 Na wszystkich stanowiskach w żegludze i w portach gdzie obsługuje się urządzenia techniczne wymaga się odpowiednich uprawnień i certyfikatów. Oficerowie i marynarze na statkach handlowych muszą odnawiać nawyki i co określony czas doszkalać się i rozwijać nowe umiejętności. Operatorzy urządzeń w portach, tak jak marynarze, zobowiązani są nie tylko do okresowych badań lekarskich ale również potwierdzania swoich umiejętności operowania drogimi i coraz bardziej skomplikowanymi urządzeniami. Coraz bardziej skomplikowane, wyposażone w komputery urządzenia zagrożone są cyberwirusami. Z tymi jakoś sobie radzimy. Gorzej idzie z opanowaniem pandemii koronawirusa. Jeśli zaatakuje żeglugę i porty, przerwany zostanie logistyczny krwioobieg globalnej gospodarki. 

Zagrożenia w żegludze i portach. Już pojawiły się pierwsze informacje o chorych członkach załóg i pracownikach portów. A to oznacza, że potrzebne jest  zastępstwo. Sytuacja stała się krytyczna. Bo nie ma procedur na czasy, gdy wstrzymany jest ruch lotniczy, na całym świecie obowiązuje zakaz przekraczania granic i przemieszczenia się nawet w obrębie miast.      

– W czasach globalnego kryzysu ważniejsze niż kiedykolwiek jest utrzymanie drożnych łańcuchów dostaw oraz sprawnego handlu morskiego i transportu. Wzywamy państwa  G20 do skoordynowanej współpracujący z Międzynarodową Organizacją Morską ONZ, WHO i innymi odpowiednimi agencjami – zwraca się z apelem International Chamber of Shipping (ICS) wraz z International Association of Ports and Harbours (IAPH). Wspólny list został wysłany do przywódców rządów G20 i organów ONZ przed ich nadzwyczajnym szczytem G20, który  odbędzie się w najbliższych dniach.

– 90% światowego handlu jest realizowane  przez żeglugę handlową, która transportuje światową żywność, surowce energetyczne i produkcyjne, a także wytwarzane towary i komponenty – w tym niezbędne zaopatrzenie medyczne i wiele produktów sprzedawanych w supermarketach – alarmują przedstawiciele obu organizacji i podkreślają, że aby dostarczyć do odbiorców taką ilość niezbędnych produktów, a także utrzymanie miejsc pracy w produkcji niezbędne jest utrzymania sprawnych łańcuchów dostaw.

Tony na morzu i w portach. A zaznaczyć trzeba, że szlakami morskimi transportuje się rocznie już ponad  11 mld t.Zanim gospodarkę światową zaatakowała pandemia szacowano, że  handel drogą morską przez najbliższe 5 lat będzie rósł corocznie średnio o 3,4%. Wiadomo że tym roku transport morski nie osiągnie takiej dynamiki. Jednak istotne jest to, że do jego obsługi  wykorzystuje się corocznie ponad 95 tys. statków handlowych o nośności prawie 2 mld t. Jeśli policzymy, że średnio na każdym statku pracuje od 15 do 25 osób załogi, to uświadomimy sobie jaka liczba osób pracuje tylko na jednostkach handlowych. Do  tego dochodzą załogi pracujące na portowych holownikach, statkach pilotowych, bunkierkach, jednostkach zaopatrujących platformy wiertnicze, obsługujących farmy rybne i produkujące owoce morza, wreszcie statki pasażerskie, tak mocno dotknięte pandemią COVID-19. Nad ich bezpieczeństwem czuwają oficerowie i marynarze straży granicznych.

Co najmniej 1,2 mln marynarzy zmienia się na statkach w ciągu roku. I to tylko na statkach handlowych.

Każdego miesiąca około 100 tys.  marynarzy musi zostać zastąpionych na statkach – alarmują organizacje międzynarodowe Guy Platten, Sekretarz Generalny  International Chamber of Shipping      oraz     Stephen Cotton, Sekretarz Generalny  International Transport Workers’ Federation i wyjaśniają: wymiana załóg musi się odbywać zgodnie z regulacjami ujętymi w  międzynarodowych przepisach morskich, które określają warunki i czas pracy oraz zapewniają komfort pracy marynarzy. Chodzi o to by światowy handel morski był bezpieczny.

Specjalizacja w statkach.  Należy przy tym zauważyć, że marynarzy nie można dowolnie kierować na statki. Jak w wielu dziedzinach i tu obowiązuje specjalizacja, zarówno na pokładzie jak i w maszynie. We flocie handlowej następuje istotne zróżnicowanie jednostek. Na rynku dominują wciąż masowce i zbiornikowce z udziałem w globalnej flocie światowej (w dwt), odpowiednio 42,6% oraz 28,7%. Najdynamiczniej  rosła światowa flota gazowców (7,25% w latach 2018-2019) osiągając 60 mln dwt. Po nich szybko przyrastała w ostatnim roku flota  kontenerowców (4,89%) do 265,7 mln dwt. Mimo mniejszej podaży ładunków armatorzy wciąż wprowadzają na rynek masowce do przewozu ładunków suchych wzrost do (2,87%) 842,4 mln dwt.

Armatorzy promów i statków pasażerskich odnawiają i rozwijają swoje floty, co sprawiło że wzrosła ona o 2,53% do ponad 7 mln dwt. O dziwo, po okresie załamania produkcji ropy naftowej z platform wiertniczych spowodowanych niskimi cenami surowca, o 2,79% zwiększyła się flota statków offshore do 90,5 mln dwt. W marcu br. operatorzy offshore znowu zaczęli stawiać statki na cumy i zwalniać załogi. Dynamicznie rozwijają się przewozy ładunków chłodzonych. Światowy handel morski ładunkami chłodzonymi ciągnie rośnie.  Drewry oszacował, że podaż ładunków mrożonych i chłodzonych w 2018 r. wzrosła o 3% (w 2017 r. było 4,4%) i osiągnęła wielkość 129 mln ton. Co ciekawe maleje liczba chłodniowców, a rośnie liczba statków z przyłączami do kontenerów chłodzonych

Marynarz-informatyk. Floty potrzebuję więc różnych specjalistów, a właściwie fachowców z umiejętnością obsługiwania systemów informatycznych. Na morzu umiejętność obsługiwania komputerów stała się równie niezbędna jak znajomość angielskiego .

– Uprawnienia zawodowe do pracy na statku wydawane są na określony czas i wymagają odnowienia. A te można uzyskać po odbyciu specjalistycznego kursu  – wyjaśnia kpt. ż.w. Alfred Naskręt, dyrektor Szkoły Morskiej w Gdyni i dodaje: Dotychczas zapewnialiśmy marynarzom i oficerom marynarki handlowej kursy w systemie stacjonarnym. Podobne kursy realizowaliśmy dla marynarzy i oficerów zamierzających podjąć pracę na jachtach komercyjnych.

Z chwilą gdy rządy ograniczyły możliwość przemieszczania się,  Szkoła Morska w Gdyni uruchomiła szkolenia w systemie distance learnig.   Szkolenie zawodowe marynarzy i oficerów w opiera się  dziś w dużym stopniu na  rozwiązywaniu zadań na komputerach. Wynika to z faktu, że współczesne statki są mocno zinformatyzowane. Oficerom i marynarzom potrzebna jest więc coraz nowsza wiedza.

E-learnig na czasie. – Codziennie wzrasta ilość zapytań o kursy  e-learningowe – mówi kpt. Naskręt i dodaje, że już wcześniej z dostawcą oprogramowania do symulatorów prowadzone były rozmowy na temat wprowadzenia zdalnego nauczania. Oczywiście wiele działań trzeba przeprowadzić w formie ćwiczeń praktycznych. Nie da się zdalnie nauczyć awaryjnej ewakuacji i wejścia z wody na tratwę ratunkową. W symulatorze należy przećwiczyć pracę na mostku w warunkach sztormowych, wejścia do portu w trudnych warunkach hydrometeorologicznych, czy przejście statku przez Kanał Sueski. Praktycznych ćwiczeń wymagają również szkolenia przeciwpożarowe i inne podobne.

Marynarzom na lądzie i na statkach kończy się sukcesywnie ważność dokumentów i administracja morska musi również dostosować procedury przedłużania ich ważności w oparciu o narzędzia elektroniczne, jak choćby podpis zaufany – dodaje kpt. Naskręt zauważając, że w tej chwili – oficerowie i marynarze muszą osobiście odbierać dokumenty w Urzędzie Morskim, poświadczając je własnoręcznym podpisem.

Również w portach sytuacja jest krytyczna. Operatorzy, celnicy i przedstawiciele służb kontrolnych obsługujący statki są narażeni na kontakt z osobami, które mogą być nosicielami wirusa.

Główny cel ochrony zdrowia publicznego nie powinien być w żaden sposób zagrożony, a porty muszą pozostać w pełni operacyjne, zapewniając wszystkie swoje regularne usługi  i gwarantując pełną funkcjonalność łańcuchów dostaw – podkreśla Patrick Verhoeven, Dyrektor Zarządzający International Association of Ports and Harbors oraz zaznacza, że – rządy powinny wspierać żeglugę, porty i przewoźników aby umożliwić transport towarów do i z portów, aby żywność, lekarstwa i inne niezbędne towary nadal docierały do ludzi na całym świecie.

Ryzyko jest duże. Wszystkie porty bowiem zamknęły się na przyjęcia statków pasażerskich. Na pełnych obrotach terminale obsługują statki handlowe i rybackie. Nie da się więc uniknąć kontaktu operatorów w terminalach z dostawcami ładunków, w tym kontenerów. Wolumen  towarów przewożonych w kontenerach wzrósł znacznie ze 102 mln ton w 1980 r. do około 1,9 mld ton w 2019 r. W obrocie globalnym znajduje się ponad 17 mln kontenerów,  w tym ponad 6 mln kontenerów morskich. Tylko rynek wyrobów farmaceutycznych to przewozy około 600 tys. TEU kontenerów chłodni. Operatorzy urządzeń technicznych w portach są jedną z najbardziej zagrożonych grup, a jednocześnie stanowią tą cześć zasobów ludzkich, która decyduje o nieprzerwanym działaniu terminali przeładunkowych.

Wirtualny dźwigowy.  – Wyeliminowanie przez pandemię operatorów urządzeń dźwigowych może więc nagle przerwać łańcuch logistyczny – ostrzega Tomasz Lisiecki, z Centrum Nowych Kompetencji, który mówi: W naszym centrum przygotowujemy operatorów wykorzystując narzędzia wirtualnej rzeczywistości.

Od pół roku w Porcie Gdańsk działa pierwsze w Polsce centrum szkoleniowe kadr portowych. W szkoleniu zawodowym wykorzystuje się techniki symulacji w wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości. Centrum Nowych Kompetencji (CNK) działa w ramach Inkubatora Morskiego. W tej chwili to jedyny taki symulator w regionie Morza Bałtyckiego i innowacyjny projekt z oryginalnym oprogramowaniem edukacyjnym. W  CNK prowadzone są szkolenia operatorów suwnic działających w terminalach kontenerowych, a docelowo  przewiduje się  szkolenia dla operatorów innych urządzeń portowych.

Ponieważ na symulatorze szkolimy pojedyncze osoby, a grupy liczą niewiele osób – po każdym cyklu szkolenia możemy pomieszczenie i symulator zdezynfekować i przyjąć następną grupę kandydatów na operatorów suwnic – wyjaśniaLisiecki i dodaje, że na symulatorze można by przeprowadzić część egzaminów poprzedzających zdobycie odpowiedniego certyfikatu.

Mamy więc w Trójmieście potencjał by szkolić zawodowo marynarzy i portowców w systemie e-learningu i na symulatorach z zachowaniem zalecanych warunków bezpieczeństwa. Pandemia koronawirusa być może przyspieszy przełamanie barier administracyjnych w elektronicznym wydawaniu dokumentów, a kształcenie na odległość i na symulatorach znajdzie pełne uznanie nie tylko wśród instruktorów i uczniów ale również w instytucjach wydających certyfikaty.

Tekst i zdjęcia: Marek Grzybowski

Wypowiedź kpt ż. w. Alfreda Naskręta, dyrektora Szkoły Morskiej w Gdyni: https://www.gospodarkamorska.tv/relacje-tv/Szkola-Morska-w-Gdyni-Edukacja-morska-w-dobie-koronawirusa-l2369.html

Bieżące informacje o sytuacji  w żegludze: http://www.ics-shipping.org/ 

Bieżące informacje o sytuacji  w portach: https://www.iaphworldports.org/

0

Rynek mieszkaniowy przed koronawirusem

Jak szła deweloperem sprzedaż mieszkań w pierwszych miesiącach bieżącego roku? Czy wyniki były lepsze od ubiegłorocznych? Czy popyt na rynku mieszkaniowym wciąż utrzymywał się na wysokim poziomie? Sondę przeprowadził serwis nieruchomości Dompress.pl    

Mirosław Kujawski, członek zarządu Develia S.A. 

Początek każdego roku to okres wzmożonego zainteresowania klientów i sporej liczby zawieranych umów. Sytuacja była podobna także w tym roku. W okresie styczeń-luty br. odnotowaliśmy rekordową liczbę zapytań, zarówno ze strony klientów kupujących mieszkania na użytek własny, jak i w celach inwestycyjnych. Spowolnienie widać od marca, co jest zgodne z trendem na rynku i niewątpliwie potęgowane sytuacją związaną z koronawirusem.

Zbigniew Juroszek, prezes Atal

W pierwszych miesiącach 2020 roku utrzymywał się trend, który notowany był w sprzedaży w roku ubiegłym. W styczniu i lutym podpisaliśmy o ponad 29 proc. więcej umów deweloperskich niż w tym samym czasie w 2019 roku.

Małgorzata Ostrowska, członek zarządu i dyrektor Pionu Marketingu i Sprzedaży w J.W. Construction Holding S.A.

W pierwszych miesiącach tego roku nie zaobserwowaliśmy żadnych symptomów spowolnienia. Oczywiście nowa sytuacja, związana z epidemią wirusa COVID-19, nie pozwala na formułowanie jakichkolwiek, zdecydowanych  prognoz na najbliższe miesiące. Można jedynie domniemywać, że jeżeli epidemia będzie miała znaczący wpływ na całą gospodarkę, to również może mieć wpływ na popyt  na rynku nieruchomości. Nie wydaje się jednak, by było to zjawisko trwałe, bo lokowanie wolnych środków w lokalach jest najbezpieczniejszą inwestycją, a mieszkanie jest i pozostanie dla Polaków jednym z najważniejszych dóbr.

Monika Perekitko, członek zarządu Matexi Polska

Jesteśmy bardzo zadowoleni, zarówno z wyników sprzedaży na rynku warszawskim, jak i pierwszych tygodni sprzedaży nowego projektu na rynku krakowskim. Z naszych obserwacji wynika, że struktura i dynamika popytu w naszych projektach w styczniu i lutym bieżącego roku była bardzo podobna do tej w analogicznym okresie w roku ubiegłym.

Edyta Kołodziej, dyrektor sprzedaży i marketingu w Nickel Development

Z perspektywy dwóch miesięcy poprzedzających wyjątkową sytuację związaną z zagrożeniem epidemiologicznym koronawirusem, mogę powiedzieć, że ten rok zaczął się dla nas dobrze, również w porównaniu z analogicznym okresem roku minionego. Duży popyt na mieszkania w wieżowcu ST_ART Piątkowo utrzymał się względem końcówki roku. Poza tym, zaobserwowaliśmy wyraźnie większy ruch w sprzedaży po ogłoszeniu informacji o rozpoczęciu budowy kolejnego etapu Osiedla Księżnej Dąbrówki, które od 20 lat sukcesywnie rozbudowujemy w podpoznańskiej Dąbrówce.

Zuzanna Należyta, dyrektor ds. handlowych w Eco Classic

Popyt na mieszkania na początku roku utrzymywał się na wysokim poziomie. Średnia sprzedaż w dwóch pierwszych miesiącach roku była o ponad 40 proc. większa niż średnia sprzedaż w całym 2019 roku, jak również w styczniu i lutym minionego roku. W omawianym czasie popyt zdecydowanie nie osłabł.

Karolina Guzik, menadżer ds. sprzedaży w spółce mieszkaniowej Skanska

Zgodnie z przewidywaniami rynek mieszkaniowy wciąż odnotowuje wzrost, a popyt utrzymuje się na wysokim poziomie. Wyniki sprzedaży mieszkań osiągnięte przez Skanska w pierwszych dwóch miesiącach tego roku są równie zadowalające, jak te zeszłoroczne. Z uwagi na obecną sytuację związaną z pandemią COVID-19 za wcześnie jednak na przedstawienie finalnych wniosków i ocenę sprzedaży za I kwartał 2020. Nieustannie obserwujemy dynamikę rozwoju bieżącej sytuacji i analizujemy wpływ, jaki pandemia koronawirusa będzie mieć na gospodarkę w Polsce.

Joanna Chojecka, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Robyg SA.

Rok 2019 potwierdził niesłabnący popyt na mieszkania w Polsce. Niewątpliwie przewagę mieli deweloperzy mający rozbudowaną ofertę i dużą liczbę różnorodnych lokali w sprzedaży. Grupa Robyg w 2019 roku istotnie zwiększyła geograficzny zakres działania. Weszliśmy na rynek wrocławski i poznański. Tym samym działamy w czterech kluczowych miastach w Polsce. Na początku tego roku popyt na mieszkania utrzymywał tendencję wzrostową. Było to wynikiem dobrej oferty kredytów mieszkaniowych, rosnącego popytu inwestycyjnego oraz utrzymującej się na wysokim poziomie podaży, w tym ofert w atrakcyjnych lokalizacjach i nowych formatach – np. typu mikroapartamenty.

Wojciech Chotkowski, prezes zarządu Aria Development

Na początku tego roku popyt utrzymywał się na wyższym poziomie niż w ubiegłym roku, aczkolwiek trzeba pamiętać, że w przypadku projektów deweloperskich niemożliwe jest dokładane porównanie krótkich okresów sprzedaży ze względu na różnice w cyklu życia każdego produktu.

W pierwszych miesiącach bieżącego roku obserwowaliśmy znaczący wzrost zainteresowania mieszkaniami w Łomiankach, gdzie uruchomiliśmy sprzedaż lokali realizowanych w drugim etapie projektu. Nie jest to dla nas zaskoczenie, ponieważ mieszkania w Osiedlu Łomianki należą do najtańszych na podstołecznym rynku nieruchomości. Z kolei w Osiedlu Natura w Wieliszewie w ciągu dwóch pierwszych miesięcy tego roku sprzedane zostało dwukrotnie więcej mieszkań niż w tym samym okresie rok wcześniej. W trzecim etapie tej inwestycji w ofercie zostały już ostatnie trzy i czteropokojowe lokale w cenie od 4290 zł/mkw.

Michał Płoucha, dyrektor zarządzający By Made

Legnicka 60C to nasza pierwsza inwestycja aparthotelowa, więc nie możemy odnieść się do lat poprzednich, ale z pewnością możemy być zadowoleni z zainteresowania podczas początkowego okresu realizacji projektu. Popyt na lokale inwestycyjne konsekwentnie rośnie, a mikroapartamenty mają szansę stać się najgorętszym towarem na rynku nieruchomości. Był to idealny moment na debiut, co potwierdzają wyniki sprzedaży w pierwszych miesiącach 2020 roku. W styczniu i w lutym podpisaliśmy umowy rezerwacyjne z kilkunastoma inwestorami, którzy nabywali jeden lub więcej lokali. Inwestorzy docenili możliwość obejrzenia gotowego lokalu pokazowego, który wykończyliśmy i urządziliśmy w wysokim standardzie na bardzo wczesnym etapie realizacji budynku.

Krzysztof Jabłoński, prezes spółki Iglica Nieruchomości

Ubiegły rok był to dla nas, jako firmy prowadzącej sprzedaż mieszkań w inwestycjach deweloperskich, bardzo udany. Uzyskaliśmy więcej niż zadowalające wyniki, nie tylko pod względem ilości sprzedanych mieszkań, ale również wartości transakcyjnych. Klienci nabywali apartamenty w prestiżowych lokalizacjach równie chętnie, jak mieszkania w segmencie popularnym. Pierwsze miesiące bieżącego roku przyniosły bardzo dobre wyniki w odniesieniu do inwestycji, których sprzedaż prowadzimy, zaowocowały kilkudziesięcioma zawartymi umowami rezerwacyjnymi i deweloperskimi. Co więcej, zanotowaliśmy wysokie wskaźniki zapytań ofertowych.

Autor: Dompress.pl

0

A blueprint for remote working: Lessons from China

As home to some of the world’s largest firms, China offers lessons for those that are just now starting to embrace the shift to remote working.

From Alibaba to Ping An and Google to Ford, companies around the globe are telling staff to work from home in a bid to stem the spread of COVID-19. Such remote working at scale is unprecedented and will leave a lasting impression on the way people live and work for many years to come. China, which felt the first impact of the pandemic, 2 was an early mover in this space. As home to some of the world’s largest firms, it offers lessons for those that are just now starting to embrace the shift. Working from home skyrocketed in China in the wake of the COVID-19 crisis as companies told their employees to stay home. Around 200 million people 4 were working remotely by the end of the Chinese New Year holiday. While this arrangement has some benefits, such as avoiding long commutes, many employees and companies found it challenging. One employee at an internet company quipped his work day changed from ‘996’ to ‘007,’ meaning from nine to nine, 6 days a week, to all the time. On the personal front, employees found it difficult to manage kids’ home-schooling via video conference while coordinating with remote colleagues. At a company level, many felt that productivity rapidly tailed off if not managed properly. This article brings together our experience helping clients navigate remote working, in-house analysis, and insights from conversations with executives in China as they responded to the situation and addressed the challenges. Done right, remote working can boost productivity and morale; done badly, it can breed inefficiency, damage work relationships, and demotivate employees. Here are eight learnings from China that may be applicable around the world, depending on the circumstances:

1. Designing an effective structure

2. Leading from afar

3.Instilling a caring culture

4. Finding a new routine

5. Supercharging ways of communicating

About the authors: Raphael Bick is a partner in McKinsey & Company’s Shanghai office, where Tianwen Yu is an associate partner. Michael Chang is an associate partner in McKinsey’s Beijing office. Kevin Wei Wang is a senior partner in McKinsey’s Hong Kong office.

More: https://www.mckinsey.com

0

12 Essential Insights for Managing Teams

For decades, researchers have published findings around leadership and team building in MIT Sloan Management Review. This collection offers a dozen of our most popular articles on managing teams.

Teamwork doesn’t just happen — good teams require good leaders who have vision and practiced skills. Leading effective teams today requires laying the groundwork for how team members and the wider organization will be successful. We’ve collected a dozen of our most popular articles on leading teams from our archives.

This collection, all of which are free on our site Tuesday, March 24, through Thursday, March 26, offers a range of actionable advice for managers on how to foster trust and accountability, resolve conflicts, and bridge geographic distances on distributed teams. Readers will benefit from decades of research from academics and practitioners on the skills and effective approaches leaders need to manage diverse teams to enhance collaboration and achieve better performance.

1. The Smart Way to Respond to Negative Emotions at Work

Christine M. Pearson

Whether provoked by bad decisions, misfortune, poor timing, or employees’ personal problems, no organization is immune from bad feelings. Many executives try to ignore negative emotions in the workplace, but that tactic can be costly. When employees’ negative feelings are responded to wisely, they often provide important feedback.

2. It’s Time to Tackle Your Team’s Undiscussables

Ginka Toegel and Jean-Louis Barsoux

The more undiscussables there are on your team, the more difficult it is for the team to function effectively. Ignoring unresolved conflicts results in strained relationships and bad decisions. This article outlines how leaders can bring the four types of undiscussables to light, improving team learning, problem-solving, and performance.

3. Five Rules for Managing Large, Complex Projects

Andrew Davies, Mark Dodgson, David M. Gann, and Samuel C. MacAulay

Large-scale, long-term projects are notoriously difficult to manage. But research on megaprojects — defined as projects costing more than $1 billion — reveals five lessons that can help executives manage any big, complex project more effectively.

4. Five Ways to Improve Communication in Virtual Teams

N. Sharon Hill and Kathryn M. Bartol

When it comes to managing your virtual team’s success, it’s not the technology that matters — it’s how people use it. This article looks at five strategies for conquering distance and improving communication and performance in dispersed teams.

by Ally MacDonald (@allymacdonald) is senior editor at MIT Sloan Management Review; more: https://sloanreview.mit.edu

0

Jak dziś radzą sobie deweloperzy z zakupem działek pod budowę mieszkań

Czy ze względu na trudności ze znalezieniem gruntów w atrakcyjnych lokalizacjach deweloperzy biorą pod uwagę zakup bardziej wymagających działek, np. parceli z budynkami do wyburzenia, czy terenów pofabrycznych z zabudowaniami do rewitalizacji. Czy firmy rozpatrują alternatywne rozwiązania, jak łączenie parceli lub odrolnianie ziemi? Sondę przeprowadził serwis nieruchomości Dompress.pl     

Mirosław Kujawski, członek zarządu Develia S.A.  

Problem z podażą gruntów utrzymuje się już od kilku lat, więc trudno jest budować portfel wyłącznie w oparciu o „łatwe” grunty, ponieważ takich na rynku zwyczajnie nie ma. Tym samym deweloperzy, w tym również nasza spółka, podejmują się realizacji projektów trudniejszych, często wymagających rewitalizacji terenów, uchwalania planów miejscowych, czy też przeznaczenia większych nakładów na infrastrukturę np. związaną z sieciami czy drogami. Przykładem tego typu inwestycji w naszym portfelu jest Bastion Wałowa w Gdańsku, który powstaje na terenach byłych koszar wojskowych. W ramach trzeciego etapu realizacji inwestycji zostanie odtworzona ściana jednego z budynków z wykorzystaniem pierwotnego budulca. Inwestycje, które wymagały rozbiórki istniejących obiektów to również Kamienna 145 we Wrocławiu, Grzegórzecka 77 w Krakowie, czy Baltea Apartments w Gdańsku.

Marcin Żurek, dyrektor ds. realizacji inwestycji w Nickel Development

Radzimy sobie dobrze z uzupełnianiem zasobów gruntów i mamy już za sobą doświadczenia związane z zakupem działek, które wymagają dodatkowych działań. Zarówno łączenie parceli, jak i wydzielanie gruntów są przez nas praktykowane. Bierzemy pod rozwagę również stopniowe skupowanie udziałów w nieruchomości, aby następnie wystąpić o zmianę warunków zabudowy na potrzeby przyszłej inwestycji. Nie jesteśmy natomiast aktualnie zainteresowani odrolnieniem gruntów, a skupiamy się przede wszystkim na poszukiwaniu działek w granicach miast.

Eryk Nalberczyński, dyrektor ds. sprzedaży w Lokum Deweloper

Brak atrakcyjnych gruntów pod inwestycje mieszkaniowe oraz rosnące ceny działek to problem, z którym boryka się większość firm deweloperskich w Polsce. Co więcej, wiele dostępnych terenów jest obarczonych dodatkowymi utrudnieniami, komplikującymi proces inwestycyjny. Posiadamy duże doświadczenie, wiedzę i wykwalifikowaną kadrę specjalistów, co daje dobrą perspektywę w zakresie zagospodarowywania terenów o trudniejszej charakterystyce inwestycyjnej. Na przestrzeni ostatnich lat z powodzeniem zrealizowaliśmy przedsięwzięcia, które wiązały się z rewitalizacją zaniedbanych obszarów poprzemysłowych, a także koniecznością renowacji istniejącej  historycznej zabudowy. Osiedla Lokum di Trevi na wrocławskim Tarnogaju i Lokum Victoria przy ulicy Tęczowej powstały w miejscach po dawnych zakładach przemysłowych, hurtowniach i magazynach. Teren pod budowę Lokum Victoria kupiliśmy razem z zabytkowymi obiektami, które poddaliśmy zabiegom konserwatorskim i zaadaptowaliśmy do nowych funkcji handlowo-usługowych. W ten sposób wykreowaliśmy atrakcyjną, ogólnodostępną przestrzeń miejską.

Realizując drugi etap osiedla Lokum Vena we Wrocławiu podjęliśmy się zadania rewitalizacji zespołu budynków wzniesionych pod koniec XIX i na początku XX w. Przeszły one gruntowaną renowację, która została przeprowadzona w ścisłej współpracy z konserwatorem zabytków i dbałością o każdy detal. W odrestaurowanych wnętrzach powstały luksusowe apartamenty, którym prestiżu dodaje niezwykła, historyczna oprawa. Dzięki sukcesywnemu uzupełnianiu  banku ziemi jesteśmy w dość komfortowej sytuacji. Posiadane przez firmę zasoby pozwalają na budowę ponad 10 tys. mieszkań we Wrocławiu i w Krakowie.

Małgorzata Ostrowska, członek zarządu i dyrektor Pionu Marketingu i Sprzedaży w J.W. Construction Holding S.A.

Dysponujemy bankiem ziemi pod budowę ponad 5 tys. lokali w atrakcyjnych lokalizacjach, który konsekwentnie budowaliśmy od lat. Naturalnie nie zaprzestajemy dalszych poszukiwań. Monitorujemy rynek, ale nie robimy zakupów za wszelką cenę, bo nie ma takiej presji.

Zbigniew Juroszek, prezes Atal

W naszej firmie sami organizujemy zakup gruntów. Co istotne, prowadzimy racjonalną politykę zakupu działek pod inwestycje, decydujemy się tylko na najbardziej atrakcyjne oferty. Przy czym i tak znacząco rozbudowaliśmy bank ziemi. Nie mamy z góry założonego planu odnośnie zakupu gruntów, jesteśmy w tym względzie elastyczni. Nie wykluczamy lokalizacji, gdzie konieczna jest rewitalizacja terenów poprzemysłowych czy działek, które są obarczone trudnościami formalnymi w związku z budową niezbędnej infrastruktury. Cały czas szukamy atrakcyjnych działek pod nowe inwestycje i gdy tylko pojawia się dobra propozycja zakupu, szybko ją finalizujemy. Jesteśmy w bardzo komfortowej sytuacji, ponieważ posiadamy obszerny bank ziemi. W minionych latach dużo środków zainwestowaliśmy w jego rozbudowę. W 2017 roku przeznaczyliśmy na ten cel przeszło 230 mln zł, w 2018 roku niespełna 200 mln zł, a w pierwszych trzech kwartałach minionego roku blisko 90 mln zł. To zabezpiecza naszą działalność na kilka lat.

Zuzanna Należyta, dyrektor ds. handlowych w Eco Classic

Od kilku lat trudno jest znaleźć atrakcyjne tereny inwestycyjne z prostą sytuacją prawną. Większość naszych inwestycji została zrealizowana na terenach, które poprzednio miały nieco inne przeznaczenie niż mieszkaniowe.

Wojciech Chotkowski, prezes zarządu Aria Development 

Rewitalizacja przyciąga obecnie coraz bardziej uwagę deweloperów, również naszą, ze względu na ograniczoną podaż gruntów pod zabudowę na terenach miejskich. Rewitalizowane przestrzenie to często jedne z najlepszych lokalizacji. Historia jest źródłem niepowtarzalnego klimatu, który może wyróżnić inwestycję i działać na wyobraźnię kupujących. Jednak trzeba mieć na uwadze, że warunki techniczne takich projektów są trudne do przewidzenia i mają wpływ na finalne koszty.

Michał Płoucha, dyrektor zarządzający BY MADE

Jesteśmy w lepszej sytuacji, ponieważ jako grupa realizująca aparthotele szukamy gruntów z przeznaczeniem pod usługi, a co za tym idzie nie konkurujemy z deweloperami budującymi obiekty wielorodzinne, którzy już od dłuższego czasu borykają się z problemem braku działek pod zabudowę mieszkaniową w centrum i jego najbliższym otoczeniu. Zmniejszająca się podaż gruntów wpływa na ceny mieszkań, które rosną od dłuższego czasu. W konsekwencji mikroapartamenty stają się coraz bardziej atrakcyjne w oczach inwestorów. Pod budowę aparthotelu Legnicka 60C kupiliśmy niezabudowaną działkę w dobrej lokalizacji, która zachęca inwestorów do nabywania lokali. Po pierwsze zapewnia bardzo duże możliwości wynajmu i szeroką grupę docelową najemców, po drugie daje szansę na wzrost wartości nieruchomości w czasie. Oczywiście interesują nas także działki zabudowane obiektami do wyburzenia lub adaptacji.

Joanna Chojecka, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Robyg SA.

Jednym z ważniejszych wyzwań dla deweloperów będzie pozyskiwanie banków ziemi. Już teraz przewagę mają największe podmioty, które są w stanie podpisywać umowy na duże tereny. Potencjał sprzedażowy Robyg na kolejne kwartały jest wysoki, zasoby gruntów umożliwiają nam wybudowanie około 16 000 mieszkań. Obecnie w ofercie sprzedażowej Grupy w Warszawie, Gdańsku i Wrocławiu znajduje się około 1200 lokali. Jest ona stale uzupełniana o nowe etapy i inwestycje. Prowadzimy działalność deweloperską w Warszawie, Gdańsku i Wrocławiu. Posiadamy też tereny inwestycyjne w Poznaniu.

Grupa Robyg ma bardzo bogate doświadczenie w prowadzeniu inwestycji na terenach rewitalizowanych, pofabrycznych, a także w zakresie przygotowania formalno-prawnego gruntów, jak np. odrolnienie. Dlatego nie przewidujemy trudności w pozyskiwaniu nowych lokalizacji. Bogaty bank ziemi na kilka lat to jeden z naszych atutów.

Autor: Dompress.pl